Ptaki śpiewają w Kigali [recenzja]

ptaki_spiewaja_w_kigali

Ptaki śpiewają w Kigali był jednym z najbardziej oczekiwanych filmów na festiwalu w Gdyni. Nic dziwnego. Nie dość, że film podejmuje niezwykle trudną tematykę, w dodatku wykraczającą poza nasze polskie granice (ludobójstwo w Rwandzie), to jeszcze jego powstanie naznaczyła śmierć dwóch ważnych dla niego osób: reżysera, Krzysztofa Krauzego, i autora zdjęć, Krzysztofa Ptaka. Pozostawionej niejako samej Joannie Kos-Krauze udało się nie tylko doprowadzić projekt do końca, ale i stworzyć film ważny, wyróżniający się na mapie polskiej kinematografii. Czy spełniający pokładane w nim nadzieje widzów? I tak, i nie.

Czytaj dalej

Opowieść podręcznej – czy warto oglądać?

opowiesc_podrecznej

Kiedy myślisz, że w telewizji widziałeś już wszystko, a świat jest tak nienormalny, że nic cię nie zdziwi, trafiasz na Opowieść podręcznej. Zaskakujący, poruszający i przerażający serial, po którym myślenie o roli kobiet w życiu społecznym nigdy nie będzie już takie samo. Tak podsumowałabym 10-odcinkowy maraton ekranizacji powieści Margaret Atwood, opowiadający historię Fredy, tytułowej podręcznej, której odebrano córkę, męża i normalne życie po to, by wraz z innymi kobietami, których nie dotknęła plaga bezpłodności, mogła rodzić dzieci obcym, bogatym ludziom. Brzmi przerażająco? I tak jest.

Czytaj dalej

Kino o sprawiedliwości, czyli filmy o prawnikach

Emocjonujące procesy, piekielnie inteligentni, piękni, bogaci i walczący jak lwy o sprawiedliwość prawnicy, intrygujące sprawy, dylematy moralne, podejrzani, oskarżeni, ofiary. Dramat sądowy, a szerzej film prawniczy, którego bohaterami są prawnicy, ma w sobie wszystko, czego potrzebuje dobra, kinowa historia: interesującą fabułę, intrygę, którą śledzimy często z wypiekami na twarzy, niezwykłe zwroty akcji, ponadprzeciętnych bohaterów, których podziwiamy, którym współczujemy lub którymi pogardzamy, i pytania, na które wraz z nimi szukamy odpowiedzi. A gdy dodać do tego fakt, że wiele z nich opiera się na autentycznych wydarzeniach, nikogo nie powinna dziwić ogromna popularność filmów portretujących wymiar sprawiedliwości.

Czytaj dalej

Dunkierka [recenzja]

dunkirk

Czas. Ten bez wątpienia naczelny motyw twórczości Christophera Nolana jest w Dunkierce pełnoprawnym, być może jedynym głównym, bohaterem. Utkana z trzech perspektyw narracyjnych i temporalnych historia ewakuacji Brytyjczyków z oblężonej przez Niemców francuskiej Dunkierki to klaustrofobiczna, desperacka i zatrważająca walka nie tylko z żywym przeciwnikiem, ale i właśnie czasem. To on determinuje działania żołnierzy i przebieg ewakuacji, ale i odbiór filmu. Pomyślana jako oszczędny, chwilami wręcz kameralny thriller Dunkierka, którego siła rażenia tkwi w unoszącym się nad bohaterami od pierwszej do ostatniej minuty widmem upływającego czasu, wgniata w fotel tak, jakby ucieczka dotyczyła nas wszystkich.

Czytaj dalej

Ania – czy warto oglądać?

Moda na seriale oferujące sentymentalną podróż w krainę dzieciństwa trwa w najlepsze. Po bijącym rekordy popularności Stranger Things (pisałam o nim tutaj) Netflix postawił na luźną adaptację klasyki literatury młodzieżowej Anię z Zielonego Wzgórza Lucy Maud Montgomery. 7-odcinkowy serial, pokazywany oryginalnie w kanadyjskiej telewizji i nadawany reszcie świata za pomocą właśnie popularnej platformy streamingowej, wzbudził jednak mieszane uczucia. Czyżby przypomnienie emocji towarzyszących nam podczas obcowania z kulturą wyższą kilkanaście lat temu już nie wystarczyło, by zdobyć serca rzeszy fanów?

Czytaj dalej

Gwiazdy [recenzja]

gwiazdy-film

Gdyby chcieć podsumować podejście twórców i wypływającą z niego jakość filmu Gwiazdy, świetnie nadawałaby się do tego wypowiedź ich reżysera. Jan Kidawa-Błoński, podczas jednej z rozmów na temat swojej najnowszej produkcji, przyznał bowiem, że szukając aktorki do roli Marleny, jednej z głównych bohaterek filmu, kierował się dwiema rzeczami. Miała mieć niebieskie oczy i duży biust. Co dobrego mogło wyjść z filmu, w których w taki sposób traktuje się bohaterów i aktorów? Zamiast sprawdzać, poczytajcie – zaoszczędzicie czas, pieniądze i trochę nerwów.

Czytaj dalej

Filmy niezależne warte obejrzenia – cz. II

miss-sloane-movie

Prawda, świeżość, wolność – to trzy wartości, które są największą siłą kina niezależnego. Nie ma tu częstego w wysokobudżetowych produkcjach fałszu, który każe kolorować rzeczywistość, by stała się bardziej uniwersalna i lepiej się sprzedała. Rzadziej pojawiają się tu utarte schematy – twórcy stawiają sobie za punkt honoru powiedzieć o świecie i ludziach jeśli nie więcej, to inaczej niż poprzednicy. Wreszcie swoboda twórcza, na którą mogą sobie pozwolić autorzy filmów niezależnych, bo nie są związani umowami ze sztabem producentów i wielką wytwórnią, którzy mają w akcie twórczym ostatnie słowo. To są też wartości, których poszukuję w kinie, dlatego twórców, którzy idą pod prąd i dysponując niewielkim budżetem są w stanie pokazać mi świat, jakiego nie znam lub jakiego nie mogłam czy nie chciałam do tej pory poznać, będę zawsze podziwiać, a ich projektów wyglądać i pożądać.

Czytaj dalej

Szatan kazał tańczyć [recenzja]

szatan kazal tanczyc

Kiedyś o reżyserach takich jak Katarzyna Rosłaniec mówiło się, że są jak enfant terrible  – niesforne dziecko zadające zbyt dużo kłopotliwych pytań, psotnie łamiące konwenanse, idące pod prąd nie bacząc na krytykę i niechęć publiczności. Dziś określenie ich tym mianem jest niemożliwe, bo twórcom tym brakuje często jednej, bardzo ważnej cechy: niemego podziwu i szacunku dla ich pokręconej, ale jednak świeżej i przestawiającej sztukę filmową na nowe tory twórczości, które sprawiają, że ich kłopotliwa obecność staje się nie tylko akceptowana, ale i pożądana i wyczekiwana.

Czytaj dalej

Kino o zdobywaniu, czyli filmy o górskiej wspinaczce

everest-4

Góry to dla kina wymarzony motyw przewodni. Ich monumentalne piękno gwarantuje zapierające dech w piersiach zdjęcia, naturalna scenografia nie wymaga wręcz interwencji, a kryjąca się w nich tajemnica otwiera szereg możliwości fabularnych i gatunkowych. Przede wszystkim jednak góry niosą za sobą emocje, pozwalające opowiedzieć w ich przestrzeni historię, która porusza, chwyta za gardło i skłania do refleksji nad własnym życiem i wartościami, które go budują.

Czytaj dalej

Crazy, stupid… Oscars 2017

6362131604899639611269980815_2017-Oscars-89th-Academy-Awards

Miało być monotonnie, przewidywalnie i nudno. I było, aż do 6:10, gdy w Dolby Theatre miała miejsce największa kompromitacja w dziejach Oscarów. I w zasadzie nie ma większego znaczenia, kto wygrał, ile statuetek zgarnęło La La Land, kto był autorem najbardziej przejmującej mowy i jak bardzo naprodukował się Jimmy Kimmel, by gala była zabawna. Od teraz wszyscy będą mówić tylko o tym, jak pomylono koperty i na scenę wyszła ekipa nie tego filmu, który faktycznie wygrał w najważniejszej kategorii. I to jest naprawdę spektakularna porażka reżyserów tego spektaklu i całej Akademii. Ale najpierw było tak:

Czytaj dalej

Moje przedoscarowe wariacje 2017

oscar-nominees-800x288

Z roku na rok przedoscarowe typowanie sprawia nam wszystkim coraz mniej satysfakcji. W obliczu szeregu nagród podprowadzających i silnej zazwyczaj ekscytacji jednym, góra dwoma tytułami, jaka staje się udziałem niemal całego, kinowego (eksperckiego i fanowskiego) świata, naprawdę trudno jest pomylić się, kto w tym roku zgarnie cały worek statuetek. W tym roku jest podobnie, a nawet gorzej – bo La La Land, sprawca największego zamieszania, jest przykładem filmu, który trafia się w oscarowej puli raz na kilka lat i przejeżdża przez sezon nagród jak walec, nie pozostawiając cienia złudzeń, komu przypadnie w udziale to najważniejsze złoto. Niech więc poniższe typowanie będzie okazją raczej do przyjrzenia się rzadko w ostatnim czasie recenzowanym tu filmom i ich poszczególnym elementom niż obstawianiem zwycięzcy, który może być tylko jeden.

Czytaj dalej

Najlepsza muzyka filmowa 2016 roku

CctiflkW0AAiZrX

To już czwarta odsłona rankingu najlepszych utworów muzyki filmowej ubiegłego roku, który przygotowuję wraz z Damianem, autorem bloga Filmowe Konkret-Słowo. O tym, że muzyka jest jednym z najważniejszych elementów filmu, tworzących jego klimat, a niejednokrotnie będącym samodzielnym jego bohaterem, nie muszę nikogo z Was przekonywać. O jej sile świadczy z resztą doskonale coraz większa popularność tej gałęzi twórczości z pogranicza muzyki i filmu, rozpoznawalność najważniejszych tematów muzycznych w filmach każdego roku, a nade wszystko rosnąca świadomość muzyki filmowej jako oddzielnego od obrazu (u)tworu, który z powodzeniem można zażywać i czerpać ze spotkania z nim ogromną estetyczną, intelektualną i emocjonalną przyjemność.

Czytaj dalej

Najlepsze piosenki filmowe 2016 roku

nerve-2016

Każdego roku w repertuarze kin znajdują się dwa, może trzy filmy, których playlisty – ścieżki dźwiękowe złożone z oryginalnych, stworzonych na potrzeby danego tytułu piosenek – zdobywają ogromną popularność. W tym roku z takim muzycznym prezentem przybyli twórcy Bridget Jones 3 Legionu samobójców, którego muzyka okazała się zdecydowanie lepsza niż sam film. Problem z tymi utworami jest jednak taki, że o ile wpadają one natychmiast w ucho i w większości podobają się, o tyle słuchanie ich kilka razy dziennie w radiu potrafi zabić nawet największą do nich sympatię. Dlatego w poniższym minirankingu najlepszych piosenek filmowych 2016 r. nie znalazły się one na szczycie listy, ustępując miejsca piosenkom oryginalnym, nietypowym, za to niezwykle klimatycznym i doskonale pełniącym swoją rolę w filmach, które ubogaciły. Brzmi ciekawie? Mam nadzieję. Zapraszam do słuchania. PS. Na końcu wpisu znajdziecie link do pełnej playlisty, warto włączyć i posłuchać w całości.

Czytaj dalej

La La Land [recenzja]

la-la-land_4

La La Land. Jest jakaś słodka przyjemność w wymawianiu tytułu najnowszego filmu Damiena Chazelle. Filmu, który z jednej strony dumnie płynie pod prąd oczekiwaniom współczesnych widzów, mówiąc o jazzie, gatunku muzycznym, który niby wszystkim się podoba, a niewielu zna go i rozumie naprawdę (z filmu ta hipsterska prawda wybrzmiewa zresztą z całą mocą), filmu jednocześnie przyjmującego formę specyficznego i mającego również o wiele węższą w porównaniu do głównego nurtu gatunku filmowego publiczność – musicalu. Z drugiej zaś – wychodzi dokładnie naprzeciw najprostszym potrzebom widzów, pokazując świat, którego nie znają i podejmując próbę udowodnienia im, że nie oznacza to, iż jest on poza ich zasięgiem. Przepis na sukces? Na to wygląda. Choć, jak to w kinie bywa, sukces sukcesem, a gusta… gustami.

Czytaj dalej

Najlepsze plakaty filmowe 2016 roku

neondemon

Nowy rok i… stary dobry wpis dla wszystkich, którzy nie mają siły na jakąkolwiek lekturę, najwyżej scrollowanie i patrzenie. A jest na co patrzeć, bo wartych uwagi plakatów w 2016 roku było niemal o połowę więcej niż w roku ubiegłym, co mnie ogromnie cieszy, bo to znak, że do oficjalnej promocji zaczynają wreszcie być dopuszczane prace alternatywne, oryginalne, świeże i przyciągające uwagę widza w o wiele większym stopniu niż sztampowe ramki z portretami grających w produkcji aktorów. Pozostaje tylko czekać aż ktoś jeszcze otworzy drzwi nurtowi minimalizmu w szkole plakatu filmowego, byśmy mogli w pełni cieszyć oko niebanalną promocją filmową, a tymczasem podziwiać to, co już dziś zasługuje na uznanie. Miłego oglądania! Czytaj dalej

Siedem minut po północy

09395-joseharo.NEF

Film – jako wyraz wrażliwości twórcy i dzieło sztuki – pełni niejednokrotnie funkcję oczyszczającą. Pomaga stawić czoła pytaniom, na które nie umiemy lub nie chcemy odpowiedzieć, zmierzyć się z dylematami, które nami miotają, wreszcie – uporać się z emocjami, z którymi sobie nie radzimy. Taki jest właśnie najnowszy film J.A. Bayony, hiszpańskiego reżysera, który po sukcesie Sierocińca, serialu Dom grozy oraz oscarowego dramatu Niemożliwe coraz sprawniej porusza się po pełnym blichtru Hollywood. Nie tracąc, co ważne, tego, co ma najcenniejsze: wyobraźni, która pomaga mu tworzyć lub adaptować historie w taki sposób, by zachwycały nie tylko formą, ale i przekazem.

Czytaj dalej

Sully

10257307_watch-the-trailer-for-sully-a-movie-about_86396936_m

Nie mogę nazwać się wielką fanką filmów Clinta Eastwooda. Niby nic do reżysera nie mam, szanuję ogromnie jego pracę i niegasnącą energię do tworzenia, kilka jego filmów autentycznie mnie poruszyło (Rzece tajemnic dałam nawet najwyższą punktację, a Co się wydarzyło w Madison County uważam za jeden z najlepszych melodramatów w historii kina), ale ostatnie tytuły – InvictusMediumJ. EdgarSnajper – mimo doborowej obsady i świetnej realizacji zupełnie mnie nie porwały. Mimo to do Sully’ego podeszłam bez uprzedzeń i także bez oczekiwań. Choć i z nimi, myślę, spodobałby mi się tak bardzo jak się spodobał, bo to naprawdę sensownie pomyślany film.

Czytaj dalej

Filmy, które się liczą, czyli na co i dlaczego warto czekać #3

la_la_land_film

Wielkimi krokami zbliża się sezon filmowych nagród, a więc najwyższy czas na krótką ściągę tytułów, którymi zdecydowanie warto się zainteresować. Część już mieliśmy okazję gościć w polskich kinach, część właśnie ma u nas swoją premierę, na te najważniejsze jeszcze czekamy i – jak co roku – wierzę, że się doczekamy, by w okresie przedoscarowym być już naprawdę na bieżąco. So, here we go.

Czytaj dalej

Zwierzęta nocy

nocturnal-animals

Czy może być coś piękniejszego od filmu, który hipnotyzuje obrazem, czaruje dźwiękiem, zachwyca grą aktorską i jeszcze absorbuje swoją historią? Tom Ford po raz kolejny udowodnił, że sztuka nie kończy się dla niego na modzie, a projektowanie ubrań to doskonały punkt wyjścia do kreowania fikcyjnych światów, w których sceneria, kostiumy, charakteryzacja, rekwizyty i światło mają równorzędne prawo bytu co historia czy jej bohaterowie. Zwierzęta nocy to prawdziwa uczta dla zmysłów, choć przyjemność uczestniczenia w niej ma zdecydowanie mało wspólnego z psychicznym, a nawet fizycznym komfortem.

Czytaj dalej

Nowy początek

arrival_film

Nie pierwszy i nie ostatni raz kino zachwyca się Denisem Villeneuve, kanadyjskim reżyserem, który w Hollywood aktywny jest od zaledwie sześciu lat. Poczynając od zatrważającego Pogorzeliska, przez świetnie przyjęte intrygujące i ponure thrillery Labirynt Wróg, aż po ubiegłoroczne, doskonałe Sicario, którym zaskarbił sobie sympatię licznych przyznających nagrody filmowe gremiów, reżyser udowadnia, że nie znalazł się po drugiej stronie kamery przypadkiem. Jego kino jest kinem świeżym, kinem frapującym, odważnym, ale jednocześnie skromnym i kameralnym. Nawet, gdy za temat obiera sobie tak gigantyczne problemy jak idea czasu i istnienie życia pozaziemskiego.

Czytaj dalej