Filmy krótkometrażowe warte obejrzenia #1 (54. Krakowski Festiwal Filmowy – cz. I)

Krakowski Festiwal Filmowy

Maj festiwalami stoi. U nas rozpoczyna się świętem kina niezależnego (OFF Plus Camera), na Zachodzie świeci blaskiem wielkich gwiazd i wielkich, wpływających na światową kinematografię filmów, wreszcie zatacza koło i wraca do Krakowa, tym razem w postaci krótkich metraży. Dokładnie dziś rozpoczyna się Krakowski Festiwal Filmowy – jedna z największych imprez poświęconych filmom krótkometrażowym w Europie. Nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności i nie zachęcić Was kilkoma rekomendacjami do wzięcia w nim udziału. Czytaj dalej

7. edycja festiwalu OFF Plus Camera

7. OFF Plus Camera

Zwlekam z tą krótką relacją z tegorocznej edycji festiwalu, bo wciąż ciężko mi rozstać się z wrażeniami, które po mnie pozostawił. To był wyjątkowy czas wyjątkowego kina z udziałem wyjątkowych ludzi. Co roku tak samo ciekawy, inspirujący i emocjonujący. A przede wszystkim obdarty z hollywoodzkiego blichtru, stanowiący odtrutkę dla wszystkich chcących odpocząć od blockbusterów i mainstreamowych produkcji zależnych od wszystkiego poza realnym życiem. Czytaj dalej

Najlepsze oscarowe momenty – cz. II

Najlepsze oscarowe momenty

Druga część zestawienia najbardziej wzruszających, zabawnych i/lub oryginalnych oscarowych przemów, które zamykają ostatnie ćwierćwiecze. Kolejny raz udowadniają, że utarte „thank you for Academy” i wyliczenie, najgorzej jak z kartki, stu pięćdziesięciu osób, którym jest się okrutnie wdzięcznym za zdobycie nagrody, nie jest szczytem możliwości, że można więcej, lepiej. Choć wielkich występów jest tu mniej, niespodzianek nie brakuje, bo lata 90., szczególnie pierwsza ich połowa, przez wielu z nas kojarzona jest mgliście. Niech więc te krótkie fragmenty będą dla nas krótką ściągawką i miłym, sentymentalnym wspomnieniem tego, jak 20 lat temu odbierało się najważniejsze nagrody w świecie filmu. Czytaj dalej

Najlepsze oscarowe momenty – cz. I

Najlepsze oscarowe momenty

W życiu każdego z nas są takie momenty, które wspominamy z wyjątkową serdecznością. Uśmiechamy się na myśl o nich, czerpiemy z nich energię i motywację do dalszych działań. Twórcy kina również mają takie momenty. Wprawdzie nie mają one wiele wspólnego z naszymi przyziemnymi sprawami, bo w końcu chodzi o najważniejsze wydarzenie w ich życiu zawodowym i prywatnym – odbiór Oscara – ale co tam. Grunt, że cieszą. Ich i nas. Oscarowe momenty bawią, wzruszają i koją, bo nie ma nic przyjemniejszego od patrzenia na czyjeś szczęście. Oto najlepsze oscarowe momenty ever*, które poprawiają mi humor i doprowadzają do łez za każdym razem, gdy je oglądam.

Czytaj dalej

Jak polskie kino wywinęło Orła, czyli gala PNF 2014

orły 2013

Miało mnie tu nie być. Miało mnie tu nie być z tą rzeczą właśnie, bo polskie nagrody filmowe ani mnie przejmują, ani interesują, a kontakt z Orłami ogranicza się zwykle do rzutu okiem na występ Maćka Stuhra i pobieżne przejrzenie jasnych jak słońce od miesięcy wyników. Ale jestem. Jestem, bo to, co zobaczyłam, świadomie włączając retransmisję gali rozdania nagród, przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. W życiu nie widziałam tak żenującego przedstawienia, a powstała w ten sposób gorycz musiała być wylana. Na was, na co – jak wiem – czekacie z niecierpliwością. No to macie. Orły 2013 – relacja nie z tej ziemi.
Czytaj dalej

Crazy, stupid… Oscars 2014

Oscary 2014

Ellen DeGeneres. To ona – zgodnie z przewidywaniami, oczekiwaniami i nadziejami – była największą gwiazdą i największym zwycięzcą tegorocznej ceremonii rozdania nagród. Ukradła show wszystkim bez wyjątku, nie pozwalając zasnąć podczas najnudniejszej części gali, urozmaicając przerwy zagadywaniem celebrytów i częstowaniem ich pizzą (!), bawiąc do łez naturalnością i szczerością. Jej wielki powrót okazał się strzałem w dziesiątkę. Czego nie można powiedzieć o przebiegu samej ceremonii… Znów wygrali ci, którzy mieli wygrać, a ci pominięci po raz kolejny musieli robić dobrą minę do złej gry. Jak im to wyszło? Przeczytajcie. Jak co roku, prosto spod telewizora, specjalnie dla was – ja. 
 
Czytaj dalej

Moje przedoscarowe wariacje 2014

Moja reakcja na nominacje do Oscara jest intensywna, ale krótka. Nigdy nie wchodzę w szczegóły, choć odczytywane tytuły filmów są mi znane, a ich background w temacie nagród niejednokrotnie czytelnie wskazuje faworytów. Nie opisuję się na ten temat i nic nie typuję z prostej przyczyny: w chwili ogłoszenia nominacji (styczeń) większość tytułów oscarowych nie ma jeszcze polskiej premiery. Nigdy nie rozumiałam typowania zwycięzców na podstawie zasłyszanych opinii, bez wyrobienia sobie własnego zdania, a przede wszystkim znajomości pewnych mechanizmów rządzących głosowaniem. Jest koniec lutego, do Oscarowej gali pozostało zaledwie 7 dni, polscy dystrybutorzy z językiem na brodzie uzupełniają ostatnie zaległości, błogosławiąc pokazami przedpremierowymi – to idealny czas na moje przedoscarowe wariacje.
  Czytaj dalej

Crazy, stupid… Oscars 2013

Oscars-2013logo
„Długie oczekiwanie, sporo życzeń, a emocji jakoś… niewiele”. Tak chciałam rozpocząć wstęp do tej relacji. Ale potem zaczęło się robić naprawdę gorąco. A gdy doszliśmy do najważniejszych statuetek, pojawiły się niesamowite niespodzianki. Finał okazał się podwójnie niezwykły, ale jedyny możliwy i bardzo słuszny. Oscary 2013? Zawodzące tam, gdzie miały czarować i zachwycające tam, gdzie miały nudzić. A było tak:
 
Czytaj dalej

Moje przedoscarowe wariacje 2013

W ubiegłym roku zabawa z typowaniem była przednia. Sprawdziły się wszystkie moje przewidywania, z wyjątkiem dwóch kategorii (scenariusz oryginalny i scenariusz adaptowany). Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności także w tym roku. Tym bardziej, że polscy dystrybutorzy rozpieścili nas premierami i zaserwowali niemal wszystkie tytuły, ścigające się o statuetki, dając mi i wielu widzom szansę zapoznać się z najgłośniejszymi tytułami ubiegłego roku. Ubiegłoroczny triumf Artysty nie zdziwił chyba nikogo, choć nawet ci, którzy się nie przyznają, do końca zastanawiali się, czy szala nie przechyli się na stronę Scorsese i jego Hugo. W tym roku rozrzut wśród nominowanych filmów jest o wiele większy. Wbrew pozorom wśród wyróżnionych filmów nie ma kandydata, który czarowałby do tego stopnia, by stać się nawet tak jednorazowym i sezonowym hitem jak film Hazanavicusa. I nawet jeśli ostateczna walka rozegra się między Operacją Argo i Lincolnem, pewne jest, że (nie)zasłużyli na to wyróżnienie w takim samym stopniu, jak pozostałe nominowane filmy.
 
Czytaj dalej

Crazy, stupid… Oscars 2012

Oscars-2013logo
Zaczęło się groźnie od dwóch nagród dla Hugo. Scorsese, któremu towarzyszyła córka (w końcu to dla niej nakręcił Hugo), cieszył się jak chochlik, ale na szczęście potem było już dużo lepiej. W sensie że nikt nie zgarnął większości statuetek. Choć całość jednak, niestety, do bólu przewidywalna. Sprawdziły się praktycznie wszystkie typowania, łącznie z absolutnym triumfem Artysty, który ma już na swoim koncie z 90 nominacji w najróżniejszych kategoriach do nagród z całego świata. Moje strzały okazały się słuszne za wyjątkiem dwóch kategorii, o których za chwilę. Właśnie widnieje, wcale nie czuję się śpiąca, więc uraczę Was swoimi refleksjami na temat tego, na oglądanie czego zarwałam noc. Słyszę entuzjazm? Here we go. Czytaj dalej

Moje przedoscarowe wariacje 2012

Wahałam się długo, czy dzielić się z Wami swoimi refleksjami na temat tegorocznego rozdania Oscarów. Bo, po pierwsze, mogę o tym gadać godzinami. Bo, po drugie, to, co ja sobie myślę i kogo doceniam, a kim pogardzam, nie ma żadnego znaczenia dla zbawienia świata. I bo po trzecie – jakoś tak głupio nie trafić. Ale że z natury mam dużo do powiedzenia i ciężko mi dyskutować z samą sobą, pozwolę sobie uprzykrzyć Wam trochę życie i zmusić do lektury poniższego.
 
Czytaj dalej