Żyć nie umierać

Wśród polskich widzów wciąż pokutuje przekonanie, że współczesna kinematografia rodzima do niczego się nie nadaje, a polskie kino to właściwie tylko filmy pokroju Kac Wawa Listy do M. Oczywiście, to okrutna bzdura, bo każdego roku mamy co najmniej kilka ambitnych i wartych uwagi projektów, ale gdy oglądam takie filmy jak Żyć nie umierać myślę sobie, że twórcy doskonale wyczuwają te nastroje i równie doskonale się do nich dopasowują, oferując filmy do bólu wtórne i wystudiowane. Niszcząc przy tym garść szczerego, świeżego dobra, którą próbują do tego odbioru wnieść ich zdolniejsi koledzy.

Czytaj dalej

Komedie, których lepiej nie oglądać

BRIDESMAIDS

Nakręcenie dobrej komedii to nie lada wyzwanie. Biorąc pod uwagę fakt, jak wiele nas różni, w jak rozmaite ramy wkładamy nasze poczucia humoru, jak inne rzeczy, zjawiska, sytuacje nas bawią, stworzenie historii uniwersalnie zabawnej wydaje się wręcz niemożliwe. Twórcy gatunku dwoją się więc i troją, by nadać taki komunikat, który dotrze do jak najszerszej grupy widzów, ci ambitniejsi dodatkowo taki o walorach ponadczasowości, z żartami, które bawią całe pokolenia. Znamy mnóstwo takich komedii, ale nie o nich dziś mowa. Dziś o tych, którym powyższe… nie wyszło.

Czytaj dalej

Filmy krótkometrażowe warte obejrzenia – cz. III

Jak co roku, na festiwalowej mapie Polski, serce kina niezależnego bije w Krakowie. Po 8. już edycji festiwalu PKO OFF Camera przyszedł czas na kolejną odsłonę Krakowskiego Festiwalu Filmowego, prezentującego krótkie metraże z całego świata. W ubiegłym roku polecałam Wam kilka świetnych tytułów (tutaj i tutaj), mam nadzieję, że dotarliście do nich – czy to na festiwalu, czy później. W tym roku postanowiłam skupić się wyłącznie na kinie polskim, które jest najbliżej nas zarówno przedstawianymi realiami, jak i fikcją nimi inspirowaną.

Czytaj dalej

Heavy Mental

Grzegorz_Stosz_Izabela_6595043

Jeszcze do niedawna codzienność, to, co zwykłe, powszednie, tuzinkowe, nie sprzedawało się w kinie zbyt dobrze. Kogo mogłoby interesować coś tak trywialnego, znanego, opatrzonego jak codzienne życie? Po fali produkcji pełnych fantazji, sztuczek i fikcji ta nieciekawa, nudna powszedniość stała się czymś wręcz pożądanym. Kino codzienności dostało swoje pięć minut uwagi widza, widza spragnionego odpoczynku, ale też uważnego wpatrzenia się w swoje życie, którego kino to miało być odzwierciedleniem. Czy Heavy Mental – film o poszukiwaniu spełnienia i próbie wyrażenia siebie – ma szansę spełnić te potrzeby?

Czytaj dalej

Disco Polo

Zwiastun filmowy już dawno przestał być zapowiedzią, prezentującą wybrane sceny filmy – na tyle lakoniczne, by nie zdradzić jego fabuły, wystarczająco atrakcyjne, by zachęcić do obejrzenia go. Dziś w zwiastunach mówi się wszystko, tylko nie to, o czym właściwie jest dany film. Nie jest to regułą, ale takie przypadki jak niedawna zapowiedź Pani z przedszkola, reklamująca kuriozalny dramat z homoseksualizmem w roli głównej jako „komedię, jakiej jeszcze nie było” o pewnej „najbardziej zakręconej rodzinie”, są w kinie coraz częstsze. Disco Polo wpisuje się w ten trend. Jednak o ile wspomniany film Marcina Kryształowicza był właścicielem jednego z najzabawniejszych zwiastunów roku, a w ostatecznym kształcie okazał się wielkim rozczarowaniem, o tyle zwodzący zwiastun „Disco Polo” zapowiada przemiłą niespodziankę.

Czytaj dalej

Joanna i Nasza klątwa – o naszych oscarowych dokumentach

f421ce56-82b6-11e4-a192-0025b511229e

Są takie cztery oscarowe kategorie, które podczas całej imprezy załatwiane są szybko i nieuważnie, bo mało kto słyszał o nominowanych w ich ramach filmach, o oglądaniu nie wspominając. Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny to – obok dokumentów długometrażowych i krótkometrażówek aktorskich i animowanych – temat, który w Hollywood zdaje się nikogo nie obchodzić. I nie obchodziłby także nas, gdyby nie to, że w tym roku w tej grupie znalazły się aż dwa polskie filmy – Joanna Nasza klątwa, dając nadzieję na wygraną, ale przede wszystkim będąc dowodem na to, że polskie kino jest na świecie zauważane i doceniane.

Czytaj dalej

Ziarno prawdy

ziarno prawdy

Odbiorca filmu nakręconego na podstawie powieści, który ową lekturę ma za sobą, jest trudnym widzem. Ma olbrzymie wymagania co do scenariusza, sposobu prowadzenia akcji, interpretacji bohaterów, obsady, a podczas seansu doszukuje się najmniejszych uchybień. Gdy w grę wchodzi kryminał, można już śmiało powiedzieć, że taki widz to utrapienie reżysera. Nie dość, że robi wszystko to, co wyżej, to jeszcze nie interesuje go zagadka, bo zna jej rozwiązanie i wie to, co w kryminale jest najlepsze: kim jest morderca. Przed Ziarnem prawdy byłam takim właśnie widzem.

Czytaj dalej

Pani z przedszkola

Przyznam szczerze, że mało który zwiastun w tym roku poderwał mnie z fotela tak jak Pani z przedszkola. Oglądałam go z uśmiechem na twarzy i rosnącą niecierpliwością – chciałam już, natychmiast zobaczyć, czy faktycznie film będzie tak nieszablonowo zabawny, jak wygląda w tych krótkich wycinkach. Pierwszy raz dostałam obuchem w głowę, gdy zobaczyłam plakat filmu (no bo… serio?), drugi – gdy odkryłam, że to film Krzyształowicza, autora świetnie przyjętej chyba przez wszystkich oprócz mnie Obławy. Ale i tak wierzyłam, że będzie fajnie. No bo Kulesza, Woronowicz z fajnymi wąsami, Janda i jej cięte riposty. Nie wystarczyło.

Czytaj dalej

Jeziorak

Myślę i myślę, co by tu napisać o tym Jezioraku i mam w głowie pustkę. Taką samą, z jaką wyszłam z kina po seansie, podczas którego studiowanie z uwagą procesu rozwiązywania kryminalnej zagadki przeplatało się ze znużeniem. Dziś – po kilku dniach od tego momentu – wciąż zastanawiam się, czy ten stan ospałego odrętwienia nie był celowym zabiegiem reżysera, lokującego akcję swojej historii w miejscu, które swą mroczną, tajemniczą i przygnębiającą atmosferą odurza jak najlepszy narkotyk. Bo Jeziorak siedzi we mnie uparcie i świetnie broniąc się przed jakimikolwiek zarzutami, po prostu przekonuje.

Czytaj dalej

Bogowie

Wprowadziliście mnie w błąd. Wszyscy wprowadzili mnie w błąd – dystrybutor, krytycy, blogerzy, widzowie. Z waszych opisów, opinii, relacji, recenzji wynikało bardzo czytelnie, że Bogowie to film o Zbigniewie Relidze. Że Kot oddał świetnie nie tylko jego fizjonomię, ale także cechy charakteru i słabości. A przecież to nie jest film o Relidze. To historia polskiej transplantologii w pigułce, lekcja historii dla tych, którzy nie mieli szansy kibicować tej rewolucji na żywo i test wiedzy dla świadków medycznych przełomów. Religa – choć w filmie wysunięty przez Łukasza Polkowskiego na pierwszy plan – był może i najbardziej charyzmatycznym, ale nadal jednym z, jednym z wielu osób, bez których to by się po prostu nie udało.

Czytaj dalej

Służby specjalne

0003E3SEJPYQRN2A-C303

Filmy polityczne nie należą do łatwych w odbiorze. Zwykle przesiąknięte odniesieniami do rzeczywistości politycznej są dla wielu zbyt hermetyczne lub – przeciwnie – zbyt oczywiste, by zająć, zainteresować. Nie potrafią oprzeć się pokusie dosłowności, podają gotowe rozwiązania, zapominając, że nie każdy widz ogląda filmy z podejściem zdroworozsądkowym. Pretendując do miana kontrowersyjnych, kultywują teorie spiskowe i wyciągają wszystkie możliwe brudy, robiąc w temacie jeszcze większy bałagan niż sam przedmiot fabuły. Służby specjalne Patryka Vegi nie wyłamują się poza ten schemat ani na milimetr.

Czytaj dalej

Małe stłuczki

Miałam problem z dotarciem na ten film. Najpierw nie odpowiadały mi godziny seansów, później znajdowałam ciekawsze tytuły do zobaczenia, a na koniec na już wybrany pokaz zwyczajnie się spóźniłam. Oczywiście, nie dało mi to do myślenia i na film uparcie się wybrałam. I wciąż nie jestem pewna, czy potrzebnie, bo Małe stłuczki przy całym swoim odklejeniu chyba jednak mnie trochę rozczarowały.

Czytaj dalej

Miasto 44

6

Takie filmy jak Miasto 44 są bardzo niewdzięczne do recenzowania. Z jednej strony nie sposób przejść wobec nich obojętnie, bo wzbudzają jednak sporo emocji, z drugiej – niedobrze jest mówić o nich źle, bez wyraźnego, rozsądnego powodu, z trzeciej z kolei – wychwalanie ich tylko z uwagi na ważny temat to prosta droga do oszukania odbiorcy, oczekującego jasnej wskazówki, czy powinien iść do kina, czy raczej film odpuścić. Łatwo tu kogoś skrzywdzić – widzów, dla których taki film to coś więcej niż fabuła i aktorzy, twórców, angażujących w jego powstanie lata pracy i serca, wreszcie tych, dla których temat – nieważne jak realizowany – jest z różnych powodów ważny. Chciałabym powiedzieć, że Miasto 44 to film doskonały, bez wad, ale to nieprawda. Ważniejsze jest jednak co innego: ten film w przedziwny sposób mimo tych usterek wygrywa, bo to, o co mu chodziło najjbardziej, wybrzmiewa zeń z wielką mocą.

Czytaj dalej

Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca?

Każdy z nas ma na swojej liście filmów obejrzanych takie, które nazwano arcydziełami. Sięgamy po nie, bo wszyscy o nich mówią, bo figurują w każdym zestawieniu z „top” w tytule, bo piszą o nich w podręcznikach i mądrych tekstach, bo nasi ulubieni twórcy powołują się na nie i inspirują się nimi w swojej twórczości, bo – wreszcie – po prostu wstyd ich nie znać. Gdy jednak podczas seansu okazuje się, że trudno nam w tym filmie dopatrzyć się tej arcydzielności, całość nam się dłuży, po wszystkim – widząc wysokie noty znajomych – trudno nam wystawić tytułowi ocenę i nawet nie potrafimy racjonalnie wyjaśnić, co i dlaczego nam się nie podobało, jakoś tak nam… głupio.

Czytaj dalej

Filmy krótkometrażowe warte obejrzenia – cz. I)

Krakowski Festiwal Filmowy

Maj festiwalami stoi. U nas rozpoczyna się świętem kina niezależnego (OFF Plus Camera), na Zachodzie świeci blaskiem wielkich gwiazd i wielkich, wpływających na światową kinematografię filmów, wreszcie zatacza koło i wraca do Krakowa, tym razem w postaci krótkich metraży. Dokładnie dziś rozpoczyna się Krakowski Festiwal Filmowy – jedna z największych imprez poświęconych filmom krótkometrażowym w Europie. Nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności i nie zachęcić Was kilkoma rekomendacjami do wzięcia w nim udziału. Czytaj dalej

Jaskółka

Jaskółka

Skonsternowała mnie ta Jaskółka. Myślę o niej właściwie każdego dnia, odkąd zobaczyłam ją w drugim dniu festiwalu i wciąż nie mogę się zdecydować, czy bardziej mnie ona zaciekawiła, czy rozczarowała. Film Warwasa jest bardzo niejednoznaczny, ale też bardzo przeszarżowany, i to na wielu płaszczyznach. Dziś Jaskółka wchodzi do kin i jestem pewna wywoła wiele sprzecznych opinii. Czytaj dalej

Hardkor Disko

Hardkor Disko

Bardzo byłam ciekawa tego Hardkor Disko. Tak się poskładało, że nie miałam czasu skoczyć do kina w okolicach premiery, ale wiedząc, że zbliża się festiwal i na pewno będę mogła ponadrabiać polskie zaległości, niespecjalnie też się do tego kina spieszyłam. Warto było poczekać, bo film nie tylko okazał się zupełnie inny od moich o nim wyobrażeń, ale i dzięki spotkaniu z twórcami miałam okazję posłuchać, jak się z niego tłumaczą. Co – nawiasem mówiąc – było wielką przyjemnością, bo tłumaczyli się mądrze i bardzo przekonująco. Tylko czy rzeczywiście musieli? Czytaj dalej

Kamienie na szaniec

Kamienie na szaniec

Ostatni raz polski film recenzowałam cztery miesiące temu. Pokuty nie było, ale i tak ją odmówiłam. Najpierw alkoholowo, u Smarzowskiego, potem konspiracyjnie, u Pasikowskiego. O żadnym, z niewiadomych przyczyn, nie napisałam, choć oba filmy były przecież całkiem do zniesienia. Tymczasem przyszedł maj, a z majem OFF Plus Camera i moje coroczne nadrabianie polskiego kina. Tym razem o wiele mniejsze niż rok temu, bo jestem całkiem na bieżąco, ale wciąż miłe i wyglądane. Czyli zupełnie odwrotnie niż Kamienie na szaniec. Czytaj dalej

Najbardziej wzruszające filmy

Wielki Mike

Najlepsze filmy to te, które wywołują w nas emocje. Nieważne jakie. Radość, smutek, zdumienie, przerażenie, śmiech czy łzy – wszystkie te odczucia są dowodem na to, że historia nie pozostawia nas wobec siebie obojętnymi. A to dodaje mu wartości. Najsilniejszych bodźców dostarczają jednak emocje skrajne – strach i wzruszenie. Dziś o tej drugiej, którą ja – nieznosząca się bać – cenię w kinie szczególnie mocno. Najbardziej wzruszające filmy to bardzo subiektywne zestawienie i jestem bardzo ciekawa, które z poniższych tytułów w Was nie zostawiły zupełnie nic. Sprawdźcie sami. Czytaj dalej