Crazy, stupid… Oscars 2015

Le-logo-des-Oscars-2015_exact1024x768_l

Potrzeba było czterech nominacji, by polskie media obudziły się z letargu i zajęły w oscarową noc tym, co dzieje się w Hollywood. Trzy kanały telewizyjne, niemal wszystkie stacje radiowe i serwisy internetowe relacjonują na żywo to, co dzieje się właśnie przed Dolby Theatre. Wreszcie – wreszcie relacjonują i wreszcie się dzieje, bo co by o Oscarach nie mówić, nikt nie śmie zaprzeczyć, że są wielkim wydarzeniem i każdy, kogo kino cokolwiek obchodzi, w mniejszym bądź większym stopniu chce w nim uczestniczyć.

 

Oficjalna transmisja rozpoczyna się dokładnie za 20 minut, a z czerwonego dywanu właśnie uśmiecha się do mnie ciepło Hans Zimmer. Anna Kendrick, Julianne Moore i żona Eddiego Redmayne’a prezentują się w swych kreacjach przepięknie, za to Cate Blanchett w tym roku wyjątkowo skromnie – w czarnej, długiej sukience i niebieskim naszyjniku, a Lupita Nyongo’ tym razem raczej nie zostanie okrzyknięta najlepiej ubraną aktorką. Michael Keaton i Laura Dern tryskają humorem. Chłopcy z obsługi w smokingach i muszkach biegają z mopami, próbując zabezpieczyć przeciekający dach namiotu (w Hollywood leje jak z cebra). Neil Patrick Harris pokazuje, kto dziś rządzi – wraz z partnerem odróżnia się kolorystycznie od pozostałych gości (grafit i biel). Magda Hueckel z absolutnie w niczym nieodróżniającą jej od hollywoodzkich gwiazd gracją pozuje z Tomkiem Śliwińskim do zdjęć, Agata Kulesza wygląda w sukni od Zienia wprost przepięknie, a obejmujący ją i równie pięknie wyglądającą Agatę Trzebuchowską Paweł Pawlikowski wprost promienieje. Tak, to już czas. Wchodzimy.

 

1:55

 

Studio oscarowe Canal+ w tym roku w nowym składzie: Błażej Hrapkowicz – krytyk filmowy, Ewa Wojciechowska – głównodowodząca Plajady i Michał Walkiewicz – redaktor naczelny serwisu Filmweb. Życzę im wszystkim w komentowaniu przebiegu ceremonii rozwagi Michała Oleszczyka, świeżości emocjonalnej Kai Klimek oraz profesjonalizmu i prezencji Magdy Miśki-Jackowskiej. A sobie cierpliwości do tłumacza, który – jak co roku – doprowadzi mnie do szewskiej pasji i marzenia o włączeniu nieistniejącej funkcji „transmisja w oryginalnym języku”.

 

1:57

 

Ewa Wojciechowska jest pewna, że Ida otrzyma statuetkę za zdjęcia. Pani chyba nie widziała BirdmanaZ całym szacunkiem dla pięknej pracy Łukasza Żala i Ryszarda Lenczewskiego. W ciągu pierwszych dwóch minut studia wszystko o prowadzących już wiadomo. Wojciechowska będzie ferowała swoje prywatne wyroki (zasada „wygrają ci, którzy mnie podobali się najbardziej), Walkiewicz jest głosem rozsądku i ekspertem w tym gronie, Hrapkowicz robi za narratora, strasznie się cieszy, że tu siedzi, mruga wesoło oczami i wciąż się uśmiecha.

 

2:07

 

Relacja na żywo z czerwonego dywanu. Mimo deszczowej aury porządek przed Dolby Theatre utrzymany – najwcześniej pojawili się tu goście najmniej znani (tak, „nasi” należą do tej grupy), teraz – na kilkanaście minut przed rozpoczęciem gali słychać już coraz głośniejsze piski. To znak, że z limuzyn wysiadają właśnie największe gwiazdy. Krótkich wywiadów udzielają Emma Stone, Naomi Watts i Taya Kyle – wdowa po Chrisie – Snajperze – Kyle’u. Nie widzę Brada, Angeliny i George’a Clooneya – czyżby w tym roku nie przyjęli zaproszeń? To chyba pierwszy raz od wielu lat, gdy ich zabraknie na oscarowej gali.

 

2:24

 

Patricia Arquette z gali na galę jest coraz szczuplejsza. Dobrze, że to już ostatnie rozdanie w tym sezonie, krągłości dodają jej tylko uroku. Tuż za nią J.K. Simmons, który podobnie jak Jared Leto rok temu jest jednym ze stuprocentowych pewniaków tego wieczoru i najszybciej ze wszystkich będzie mógł złapać Oscara za nogi. Za dwie minuty Neil Patrick Harris otworzy tegoroczną ceremonię. Nie emocjonuje mnie tak jak Ellen DeGeneres, ale nie zdziwię się, gdy okaże się jednym z lepszych prowadzących ostatnich lat. Pytanie, co wymyśli, by przebyć ellenowskie selfie i pizzę:) Ok, zaczynamy.

 

2:31

 

„Dziś oddajemy hołd najbielszym, y, to znaczy największym aktorom Hollywood” – zaczyna żartobliwie Neil i szybko przechodzi do rzeczy – śpiewania. Benedict Cumberbatch wyciąga z marynarki piersiówkę i udaje znudzonego. A Harris wyśpiewuje całą plejadę filmów, wkrótce dołącza do niego Kopciuszek, czyli Anna Kendrick, i Jack Black.

 

2:40

 

Pierwsza nagroda, pierwsza gwiazda na scenie – Lupita Nyongo’ za moment wręczy nagrodę J.K. Simmonsowi. Rozpoczyna cytatem z Robina Williamsa: „Każdy z nas ma w sobie iskrę szaleństwa”. O, tak, filmowy Fletcher z Whiplash zdecydowanie ją miał. Lubię oglądać te skróty z ról aktorskich, a potem widzieć reakcje nominowanych – tak słodko się uśmiechają, onieśmieleni zaszczytem, sprawiający wrażenie, jakby byli zdziwieni tymi nominacjami i swoją grą na ekranie. Oczywiście, Simmons. Część publiczności wstała i zgotowała mu owacje na stojąco. Zasłużył! Aktor mówi o swojej żonie i dzieciach, zaleca wszystkim dzwonić (nie: pisać sms-y!) jak najczęściej do swoich rodziców i dziękować im za to, że są. On dziękuje im za to właśnie teraz. Bez zaskoczeń.

 

2:45

 

Neil Patrick, po krótkim epizodzie z walizką, w której zamknął swoje oscarowe przewidywania, a którą nakazał pilnować Octavii Spencer, zapowiada Liama Neesona. „Ten człowiek was znajdzie i zabije” – dobre!  A aktor opowiada o pierwszych dwóch filmach nominowanych w głównej kategorii: Grand Budapest Hotel i Snajperze.

 

2:48

 

Oho, na scenie gwiazda ostatnich dni: Dakota Johnson z 50 twarzy Greya zapowiada pierwszą piosenkę nominowaną do Oscara i wykonywaną na żywo. Moją ukochaną! Na scenie cudowny Adam Levine i przepiękne Lost Stars. Mmmmm… A Keira Knighley uśmiecha się słodko z widowni.

 

2:52

 

Studio pożegnało już Michała Walkiewicza – jaka szkoda! Hrapkowicz twierdzi, że Lost Stars jest straszne, a Keira w filmie okrutnie tę piosenkę „rzępoli”. Nie wiem, co powiedzieć.

 

2:54

 

Komentatorzy zapowiadają następną kategorię jako pierwszą polską. Kostiumy w sensie. Trochę chyba bez przesady – fakt, że nominowana jest projektantka polskiego pochodzenia, nie oznacza, że całą grupę nominacji można określić narodowymi. Ok, wroćmy już do Dolby.

 

2:56

 

Jennifer Lopez we wspaniałej, księżniczkowej sukni z okropnym dekoltem spłaszczającym jej piersi, oraz Chris Pine wręczą Oscara za najlepsze kostiumy… prawdopodobnie Grand Budapest Hotel. Dokładnie tak. Wes Anderson gratuluje Milenie Canonero, która dedykuje mu swoją nagrodę. Nazywa go swoim natchnieniem. Wesolutki muzyczny motyw przewodni do filmu, autorstwa Alexandre’a Desplata usłyszymy dziś jeszcze nieraz.

 

3:00

 

„Aktorka, którą chciałoby się schrupać, taka jest słodka” – na scenę wkracza Reese Witherspoon. Uwielbiam ją. A Oscar idzie do autorów najlepszej charaktryzacji. Byle nie Foxcatcher… I jest druga statuetka dla Grand Budapest Hotel, który powinien zgarnąć – i zgarnie – wszystkie Oscary „wizualne”.

 

3:05

 

Zapowiedzi Neila są zabójcze. Właśnie wywołał na scenę „striptizera i zapaśnika w ciasnym trykocie, który jest bez ubrania, y, znaczy bez wątpienia dobrym aktorem” – Channinga Tatuma. Aktor przedstawia laureatów nagród dla młodych twórców krótkich materiałów filmowych. Po przerwie rozstrzygną się m.in. kategorie krótkometrażowe. Aneta Kopacz i państwo Śliwińscy w pełnej gotowości!

 

3:08

 

Wojciechowska twierdzi, że Lewiatan wyprzedzi Idę. Ok, ma prawo, może tak być. Problem w tym, że argumentuje swoją wypowiedź w idiotyczny wprost sposób, powołując się na mieszany odbiór filmu w… Turcji i Maroku. Pani Ewa nie dość, że nie widziała Birdmana i nie zna Lubezkiego, to jeszcze zapomina, gdzie rozdają dzisiejsze nagrody. Żenujące.

 

3:09

 

Nicole Kidman i Chiwetel Ejiofor za chwilę wręczą statuetkę w NASZEJ kategorii. Serce zaczyna mi bić bardzo, bardzo szybko…

 

3:10

 

IDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

3:11

 

Popłakałam się, gorąco mi, mamy go, mamy Oscara! :)

 

3:12

 

Paweł Pawlikowski jest wyraźnie poruszony. „Co ja tu robię? Zrobiłem czarno-biały film o potrzebie wycofania się ze świata, a teraz jestem tu, gdzie jest taki harmider, w centrum chaosu”. Plecie trzy po trzy, starając się podziękować wszystkim, których pamięta. Żartuje, publiczność śmieje się, oklaskuje go. Paweł mówi, zaczyna grać muzyka sygnalizująca, że czas kończyć, Paweł wciąż mówi, machając rękami i statuetką, organizatorzy pozwalają mu skończyć, Boże, jakie to cudowne!:) Nawet żart o świętujących alkoholowo Polakach przebaczamy mu bez mrugnięcia okiem.

 

3:20

 

Uff. Co tu się działo po tym, jak Pawlikowski zszedł ze sceny? Musiałam napisać kilka SMS-ów i zadzwonić do rodziców. Moja kochana mama obudziła się kilka minut wcześniej i zmartwiła się, że jeszcze nie dzwoniłam, a więc z Oscara pewnie nici. Ma wyczucie, iście oscarowy zegar biologiczny:)

 

3:22

 

Za nami dwa słowa o Boyhoodzie Birdmanie  i wykonanie piosenki Everything Is Awsome z filmu LEGO: Przygoda, którą zapowiedziała Marion Cottilard. W studiu spekulacje na temat rozstrzygnięcia drugiej kategorii z polskimi nominacjami – krótkometrażowego dokumentu.

 

3:24

 

Kerry Washington i Jason Batemanna scenie. Nagroda za najlepszy krótkometrażowy film aktorski. Widziałam tylko Rozmowę, bardzo mi się podobała. Oscar ląduje u twórców… Rozmowy! Cudownie. Ojej, pan twórca prawie wywrócił się na schodach.

 

3:28

 

Najlepszy krótkometrażowy dokument, czyli znów my. Oscara otrzymuje… niestety, nie Joanna i nie Nasza klątwa. Dwie zabawne i rozbawione autorki Crisis Hotline: Veterans Press 1 – faworyta bukmacherów – odbierają statuetkę z rąk Washington i Batemana. Przegrana Anety Kopacz i Tomasza Śliwińskiego boli, ale nie tak, jakby mogła, gdyby bez statuetki opuścił Hollywood także Paweł Pawlikowski. Zabrzmi to jak frazes, ale te nominacje, fantastyczny odbiór polskich dokumentów w Stanach, echo o nich – jako nominowanych do Oscara – w świecie, obecność dokumentalistów w Dolby Theatre, dostęp do tych filmów w Polsce i rzesze zachwyconych nimi widzów – to naprawdę bardzo dużo. Jesteśmy dumni.

 

3:31

 

Oho, Canal+ ma kłopoty z łączem. Przez chwilę nie ma obrazu, a teraz oglądamy galę… bez dźwięku. Ups.

 

3:32

 

Viola Davis prezentuje skrót z gali rozdania honorowych Oscarów.

 

3:35

 

I’m Not Gonna Miss You wykonuje zapowiedziany przez Gwyneth Paltrow Tim McGraw. Piosenka jest nominowana do Oscara.

 

3:37

 

Czuję miłe rozluźnienie. Nie pokochałam nagle Idy, nadal uważam, że i Lewiatan, i Mandarynki są lepszymi filmami, ale byłabym niepoważna, nie kibicując polskiemu kinu całym sercem. Dlatego też całym sercem cieszę się z tej nagrody.

 

3:42

 

Neil Patrick Harris właśnie rozebrał się za kulisami. A na korytarzu mija walącego w talerza Milesa Tellera, po czym wraca i mówi: „To nie moje tempo”. Pojawia się na scenie w… samych slipkach! Michael Keaton pęka ze śmiechu, w końcu to on zapoczątkował tę „modę” w swoim filmie:)

 

3:45

 

Miles Teller i Margot Robbie streszczają galę „naukowo-technicznych Oscarów”. Nagrody otrzymali twórcy, których nazwiska nic nam nie mówią, ale bez ich dokonań nie oglądalibyśmy kina takiego, jakim dziś jest.

 

3:46

 

Sienna Miller i Chris Pine wręczaja nagrodę za najlepszy dźwięk twórcom Whiplash. Chłopaki od „technicznych spraw” dziękuję onieśmieleni, jak większość ich kolegów po fachu są tacy pocieszni:)

 

3:48

 

I za jednym zamachem najlepszy montaż dźwięku. Niespodzianka: Snajper. Sienna Miller skacze z radości. Zaskakujące, obstawiałam zupełnie odwrotnie: to w przypadku Whiplash montaż dźwięku wydawał się trudniejszym (świetnie zresztą wykonanym) zadaniem. Pomijając fakt, że sama wszystkie nagrody techniczne oddałabym Nolanowi za Interstellar.

 

3:51

 

Na scenie… Jared Leto! Ach… Znów w jasnych odcieniach. Aktor żartuje z nominowanej znów Meryl Streep i za moment wręczy nagrodę dla najlepszej aktorki drugoplanowej, czyli Patricii Arquette. Nie może być inaczej. Chyba wszystkie nominowane panie o tym wiedzą: Keira uśmiecha się słodko, Meryl jest bardzo rozluźniona, a Emma Stone siedzi pogodnie ze statuetką Oscara wykonaną z klocków Lego w dłoni:) Pierwsza statuetka dla Boyhooda. Wszyscy bardzo cieszą się z tego zasłużonego Oscara, a najbardziej chyba Channing Tatum – klaszcze jak szalony. Lubię bardzo Patricię, ale po tylu nagrodach, które już otrzymała, mogła się już nauczyć na pamięć listy osób, którym powinna podziękować. Ta kartka jest trochę niepoważna.

 

3:54

 

Ale! Zaraz, zaraz. Patricia pozwala sobie na przemowę na temat praw kobiet i ich płac! Co za głos! Meryl Streep podnosi się z miejsca, Jennifer Lopez wykrzykuje potwierdzenie, cała sala energicznie oklaskuje feministyczną mowę Patricii. Kartka przebaczona, takie przemowy przechodzą do historii. Brawo!

 

4:00

 

Rita Ora śpiewa Grateful – piosenkę z Beyond The Lights, walczącą o statuetkę w kategorii najlepsza piosenka, oczywiście. Na scenie pojawił się na chwilę Josh Hutcherson.

 

4:03

 

Efekty specjalne. Nagroda z rąk Chloe Grace Moretz i Augustusa z Gwiazd naszych wina, czyli Ansela Elgorta wędruje do Interstellar! Cudownie! Chłopaki od efektów do filmu Nolana mają już na koncie nagrodę za Incepcję. Dziękują m.in. Kipowi Thorne’owi, który był naukowym konsultantem filmu.

 

4:05

 

To ja poproszę jeszcze tylko o jednego Oscara dla Interstellar. Dla Hansa. I już przestanę marudzić o Nolanie, obiecuję.

 

4:06

 

Anna Kendrick i Kevin Hart z Oscarem dla Uczty – najlepszego krótkometrażowego filmu animowanego. Nie znamy, ale gratulujemy.

 

4:08

 

Połowa ceremonii za nami. Jak na razie Neil Patrick Harris nie wybija się ponad to, co prezentowali dotychczasowi prezenterzy. Klasyczne, wyreżyserowane żarty i scenki. Miłe, powodujące uśmiech na twarzy i… tyle.

 

4:10

 

Na scenie Zoe Saldana i Dwayne Johnson ze statuetką dla najlepszej animacji. Wielka Szóstka czy Jak wytresować smoka 2? Ja kibicuję smokowi. Ale Oscar wędruje do Wielkiej Szóstki. To ciekawe.

 

4:13

 

Mam wrażenie, że ta gala przebiega zdecydowanie szybciej niż zwykle. Albo już przywykłam.

 

4:16

 

Hrapowicz przepowiada Oscara Lubezkiemu (serio?), ale jest z tego powodu zniesmaczony, bo uważa, że zdjęcia do Birdmana są tylko „tanią sztuczką”, a on „nie ekscytuje się takimi eksperymentami, które nic nie wnoszą do filmu”. Wojciechowska cały czas swoje – statuetkę dostanie ekipa Idy. Błagam, zdejmijcie ich z anteny.

 

4:17

 

Na scenie przewodniczący Amerykańskiej Akademii Filmowej, a właściwie przewodnicząca. Czyli osoba odpowiedzialna za całe to dzisiejsze zamieszanie. Mówi o wolności słowa, odnosząc się ewidentnie do sprawy Sony Pictures.

 

4:20

 

Felicity Jones i Chris Pratt przedstawiają nominowanych w kategorii najlepsza scenografia. Nie wyobrażam sobie, by nagroda nie powędrowała do Grand Budapest Hotel, choć za Oscara dla Interstellar się nie pogniewam, oczywiście. Jurorzy też sobie nie wyobrażali. Wes Anderson z kolejnym Oscarem. To naprawdę budujące, że tak bardzo doceniono w tym roku kino wyobraźni.

 

4:24

 

Przed mikrofonem Idris Elba i – wreszcie – Jessica Chastain, tym razem w odcieniu blond. Wygląda przepięknie. Kategoria: najlepsze zdjęcia. Miło widzieć tu Idę, ale Oscara otrzymuje Lubezki. Drugi raz pod rząd (w ubiegłym roku wygrał Grawitacją), super.

 

4:27

 

„Niestety, czasem tanie chwyty wygrywają, bo są efekciarskie”. Hrapkowicz. Spadaj.

 

4:30

 

W tym roku materiał „in memoriam” prezentuje Meryl Streep, być może właśnie z tego powodu ubrana wyjątkowo skromnie, w elegancki, stonowany, „garniturowy” komplet. „Żadnego z nich nikt nigdy nie zastąpi” – kończy swój wstęp do prezentacji sylwetek zmarłych w ubiegłym roku twórców kina. Piękne słowa. Piosenkę „ku pamięci” śpiewa Jennifer Hudson.

 

4:42

 

Ewa Wojciechowska przez cały wieczór wyszukuje polskich akcentów w tegorocznych Oscarach. Zaraz się okaże, że nawet BoyhoodBirdman są w sumie polskimi filmami. Nie mogę.

 

4:43

 

Benedict Cumberbatch i Naomi Watts z Oscarem dla Whiplash za najlepszy montaż. I w tle najlepszy, orkiestrowy kawałek roku. Faster!:) Tom Cross – montażysta – bardzo ładnie dziękuje Tellerowi, Simmonsowi i Damienowi Chazelle – reżyserowi filmu.

 

4:46

 

A teraz Terrence Howard opowiada o Grze tajemnicSelmie i Whiplash. Kiedy wreszcie będzie muzyka filmowa? Najwyższa pora!

 

4:50

 

Jennifer Aniston i David Oyelowo ogłaszają zwycięzcę w kategorii najlepszy długometrażowy film dokumentalny. Chyba Citizenfour, prawda? Prawda.

 

4:51

 

Jestem autentycznie zawiedziona prowadzeniem tej gali. Nie miałam właściwie większych oczekiwań, ale naprawdę nie sądziłam, że będzie tak… nijak. Ellen, come back…

 

4:52

 

Przerwa, a po przerwie muzycznie – John Legend, Lady Gaga i Oscar za najlepszą muzykę. Może wreszcie będzie jakiś „moment”. Jak tak dalej pójdzie, to za wyjątkiem przemówienia Pawła Pawlikowskiego i Patricii Arquette z tegorocznej gali nie będzie na jutubie co oglądać. Tak sucho.

 

4:54

 

A Wojciechowska w studiu wyszukała „malutki polski akcent” także w kategorii dokumentalnej długometrażowej. No tak, czemu mnie to nie dziwi? Ewo, wysil się, na pewno znajdziesz też coś w głównej kategorii.

 

4:57

 

Ten żart z walizką, na którym Neil zbudował cały swój występ, to jeden z największych oscarowych sucharów ever.

 

4:58

 

Octavia Spencer zapowiada Glory – ostatnią piosenkę nominowaną do Oscara. Utwór z Selmy śpiewa John Legend i Common. Owacje na stojąco. Największe od czarnoskórych aktorów. David Oyelowo popłakał się. Chris Pine… też. Chyba już nikt nie ma wątpliwości, która piosenka wygra?

 

5:05

 

Indina Menzel – ubiegłoroczna zwyciężczyni w kategorii muzycznej za piosenkę do filmu Kraina lodu – wręcza statuetkę w „swojej kategorii”. Za moment dołącza do niej John Travolta. Najlepszą piosenką zostaje, oczywiście, Glory. To pierwsza i raczej jedyna statuetka dla Selmy. Autorzy mówią o wolności, sprawidliwości i równości – tematach aktualnych nie tylko dla czarnoskórych artystów. Te tematy powracają już kolejny raz tej nocy. Wielu aktorów jest żywo wzruszonych tymi słowami.

 

5:11

 

Hrapkowicz kolejny raz obraża Lost Stars, powtarzając, że to „indie-rzępolenie”. Brak słów. Walkiewicz, wróć, proszę…

 

5:12

 

Scarlett Johansson zapowiada występ Lady Gagi, który ma być hołdem dla Julie Andrews. Lady Gaga jak nie Lady Gaga. Elegancka, stonowana diwa. Pod suknią ma coś różowego i cały czas szarpie za jej dół, aż się boję, że zaraz zrzuci ją z siebie i zostanie w samych bodach. Uff, grzeczna, nie zrzuciła. Oklaski na stojąco, ślicznie.

 

5:20

 

Na scenę weszła właśnie sama Julie Andrews, wywołując żywy aplauz widowni. Jest poruszona występem Lady Gagi. Andrews ogłosi zwycięzcę w kategorii najlepsza muzyka. Proszę, jeśli nie Hans, to chociaż Alexandre. Proszę, proszę, proszę. Tylko nie Johan za Teorię wszystkiego…

 

5:23

 

Olek!!! :) Grand Budapest Hotel z kolejnym Oscarem. Hans przepięknie gratuluje koledze nagrody, wciąż się uśmiecha i jest w tym tak szczery, że trudno poznać, by było mu przykro. On po prostu wie, że i tak jest geniuszem:) Desplat dziękuje Wesowi, babci i żonie, a robi to we wspaniały, wzruszający sposób. 8 nominacji i wreszcie nagroda. Olek, zasłużyłeś. Desplat to najpłodniejszy współczesny kompozytor, który jak nikt potrafi tworzyć równocześnie do zupełnie odmiennych gatunkowo filmów. Ale to właśnie w świecie Wesa Andersona odnajduje się najlepiej, czego dowodem sa fantastyczne ścieżki do Fantastycznego Pana Lisa, Moonrise Kingdom i właśnie Grand Budapest Hotel. Mam nadzieję, że organizatorom naszego Festiwalu Muzyki Filmowej uda się go kiedyś ściągnąć do Krakowa i będę mogła posłuchać go na żywo, w jego obecności.

 

5:30

 

Eddie Murphy z Oscarem dla najlepszego scenariusza oryginalnego. Zapewne wygra Grand Budapest Hotel, choć akurat tu widziałabym Birdmana. Oooo, jest i Birdman! Świetna wiadomość, to naprawdę zasłużona nagroda! Czyli tradycyjnie pomyliłam się w typowaniu w tej kategorii – wygrywa nie ten, co miał, a ten, co… powinien. Takie niespodzianki lubię:)

 

5:32

 

Michael Katon żuje gumę z otwartymi ustami. I to w momencie, gdy Iñárritu dziękuje mu za udział w Birdmanie. Obrzydliwe to.

 

5:34

 

Z kopertą na scenę wkracza Oprah Winfrey. Naturalną koleją rzeczy teraz czas na nagrodę dla scenariusza adaptowanego. Gra tajemnic czy Snajper? Według mnie Gra…, a co na to Akademia? Zgadza się! Ojej, to chyba najbardziej żywa reakcja na Oscara dzisiejszego wieczoru. Młodziutki Graham Moore jest mokry z wrażenia, wszyscy się ściskają i skaczą z radości. Jakie to fajne! O, rany. Moore przyznaje, że w wieku 16 lat próbował popełnić samobójstwo, bo czuł się dziwny. „Zostań inny, przyjdzie twoja pora i staniesz na scenie” – przemawia do wszystkich „innych”. Fantastyczna przemowa tak młodej osoby. Owacje.

 

5:38

 

Wolnośc – to zdecydowanie leitmotiv tegorocznych oscarowych przemów.

 

5:39

 

Pozostały cztery najważniejsze kategorie. W tym roku najlepszy reżyser niekoniecznie będzie się cieszył także z Oscara za najlepszy film. Hrapkowicz uważa, że szansę na tę statuetkę (reżyserską) ma Miller za Foxcatchera. „Proszę cię” – mówi z pobłażaniem Wojciechowska i pierwszy raz tej nocy zgadzam się z nią.

 

5:41

 

Ben Affleck z kopertą kryjącą nazwisko najlepszego reżysera 2014 roku. Ta nagroda należy się Linklaterowi. Koniec, kropka. Ooooooooo. Oscara otrzymuje Iñárritu!

 

5:43

 

Reżyser chyba sam jest tym werdyktem zaskoczony. Nie wyobrażam sobie, by najlepszym filmem nie został w tej sytuacji Boyhood. Akademia nigdy nie poszłaby tak bardzo pod prąd.

 

5:48

 

Cate Blanchett wręczy teraz Oscara najlepszemu aktorowi. Trzymam kciuki za Keatona, ale Redmayne mógł jednak bardziej zdobyć jurorów. To nie te emocje, co rok temu, gdy o Oscara ścigali się DiCaprio i McConaughey, ale przyznam, że jestem tego werdyktu bardzo ciekawa. Jednak Redmayne. Miłe, zasłużone, ale ponieważ tak przewidywalne, to jednak trochę rozczarowujące.

 

5:52

 

Fajnie się cieszy Eddie. Mówi, że ta nagroda należy się wszystkim ludziom na świecie, którzy cierpią na SLA. Spoko, ale żal Keatona okrutnie.

 

5:53

 

I tradycyjnie na scenie zdobywca Oscara za najlepszego aktora w ubiegłym roku – Matthew McConaughey – wręczy nagrodę najlepszej aktorce, czyli bez wątpienia Julianne Moore. Cudownie. Wszyscy wstali, a Julianne wygląda z tym Oscarem przepięknie.

 

6:00

 

O, Neil Patrick Harris. Dobrze, że się pojawił, bo zapomniałam, że ktoś tę galę prowadzi.

 

6:01

 

Otwarcie skrzynki z przepowiedniami Neila. „Reżyser z Polski wygłosi zbyt długie przemówienie” – ok, to było nawet zabawne:)))

 

6:03

 

Najważniejszą statuetkę wręczy Sean Penn. Proszę, proszę, jaki Sean ostatnio rozchwytywany. Dopiero co odbierał honorowego Cezara w Paryżu, a tu już w Los Angeles z najbardziej oczekiwaną kopertą roku.

 

6:05

 

O, fuck. Żałujcie, że nie widzicie mojej miny. Jest mniej więcej taka: clickBirdman!

 

6:06

 

Jestem zszokowana. Autentycznie, ogromnie, niewyobrażalnie zszokowana. No, nie spodziewałam się, Akademio, takiej odwagi. Byłam pewna, że wygra Boyhood. Świetna niespodzianka!

 

6:07

 

Ale tego Oscara za reżyserię mogliście dać Linklaterowi, poważnie. 12 lat facet tak, a wy nic?

 

I takim oto sposobem Boyhood zgarnął wszystkie możliwe statuetki dla najlepszego filmu, oprócz tej najważniejszej. Sztuka wygrała z życiem. Dobrze, Birdman to zdecydowanie najciekawsza, a z pewnością także najbardziej szalona oscarowa propozycja. Szkoda Boyhooda, ale biorąc pod uwagę cały sezon nagród, oba filmy wygrały i będą jeszcze długo czerpać z tej jednej wielkiej imprezy zyski. A dla nas była niespodzianka. Chociaż tu, bo gala – może na przekór wszystkim pewnym głosom, że Neil Patrick Harris będzie tym, czego Oscarom potrzeba – była do bólu bezbarwna, za co obwiniać trzeba reżyserów tego spektaklu, nie samego Harrisa, bo prawdopodobnie gdyby mógł mówić i robić, co chce, byłoby o wiele ciekawiej. Wyreżyserowane dowcipy, niestety, niemal zawsze okazują się sucharami. Przykro. Ciekawe, kogo złowią na jego miejsce za rok. Poległ również skład polskiego studia, a jedynym, wielkim zaskoczeniem był w tym roku tłumacz, któremu zwracam honor – był naprawdę dobry, o wiele lepszy niż ostatnimi laty.

 

Ostatecznie jednak: co tam Birdman, co tam Boyhood, co tam Harris. Polski film, polski reżyser i bardzo światowy Oscar jest nasz – i tego nic nie zmieni:)))

 

A dla tych, którym nie chce się zaglądać do innych serwisów, krótko i na temat:

 
Najlepszy film: Birdman
Najlepszy reżyser: Alejandro González Iñárritu (Birdman)
Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Eddie Redmayne (Teoria wszystkiego)
Najlpsza aktorka pierwszoplanowa: Julianne Moore (Still Alice)
Najlepszy aktor drugoplanowy: J.K. Simmons (Whiplash)
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Patricia Arquette (Boyhood)
Najlepszy scenariusz oryginalny: Birdman
Najlepszy scenariusz adaptowany: Gra tajemnic
Najlepszy film nieanglojęzyczny: Ida
Najlepsza charakteryzacja i fryzury: Grand Budapest Hotel
Najlepsza muzyka oryginalna: Alexandre Desplat (Grand Budapest Hotel)
Najlepsza piosenka: Glory (Selma)
Najlepsza scenografia: Grand Budapest Hotel
Najlepsze efekty specjalne: Interstellar
Najlepsze kostiumy: Grand Budapest Hotel
Najlepsze zdjęcia: Birdman
Najlepszy długometrażowy film animowany: Wielka Szóstka
Najlepszy dźwięk: Whiplash
Najlepszy krótkometrażowy film aktorski: Rozmowa
Najlepszy krótkometrażowy film animowany: Uczta
Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny: Crisis Hotline: Veterans Press 1
Najlepszy montaż: Whiplash
Najlepszy montaż dźwięku: Snajper
Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny: Citizenfour
 

Źrodło zdj.: fansided.com

 

9 myśli nt. „Crazy, stupid… Oscars 2015

  1. Jak zwykle wykazałaś się niezwykłą znajomością zagadnienia.Czytając Twoją relację nie żałuję,że spałam tej nocy w najlepsze,bo dostarczyłaś mi nie tylko doskonałego przekazu,bardzo emocjonującego,ale także fascynujących wrażeń wizualnych.Czułam,że jestem nie tak zwykłą oglądającą Telewizyjną Galę Oskarów, ale jedną z gości Dolby Theater. Dziękuję

  2. O studio bez Raczka? Ja wolę oglądać w oryginale żeby dobrze wszystko usłyszeć i zrozumieć, ale widzę, że nie straciłam wiele nie słuchając polskich ekspertów :D Przemowa scenarzysty „Gry Tajemnic” mnie absolutnie rozwaliła, naprawdę piękna, poruszająca i ważna. A ten Keaton z gumą… Cały czas ją tak ostentacyjnie żuł tragedia! Akademia mnie w tym roku mega pozytywnie zaskoczyła, wygrali prawie wszyscy, za których trzymałam kciuki (choć w głębi wydawało mi się, że najważniejsze statuetki dostanie Boyhood,, że wygra Keaton itd… a jednak!:). Pod względem nagród bardzo udany rok, chociaż sama gala… Rok temu była zdecydowanie lepiej, chociaż kilka razy się uśmiałam ;)

  3. Z całym szacunkiem, ale kompletnie nie rozumiem zachwytu nad „Lost stars”. Zapominając o tym, że w ogóle tegoroczne, nominowane piosenki to jakiś żart, ta śpiewana przez Levine, jest okropną, popową sztampą złożoną z dwóch gitarowych akordów. Klasyczny radio song, bez stylu, napisany w 10 minut na kolanie.

    A podsumowując całą galę – jak dla mnie mnóstwo zaskoczeń z przewagą tych złych. Przynajmniej sukienki były piękne, a lektor nie wkurzał :)

    Buziaki.

  4. „I takim oto sposobem Boyhood zgarnął wszystkie możliwe statuetki dla najlepszego filmu, oprócz tej najważniejszej.”
    Hmm… no czegoś tutaj nie rozumiem, ale w sumie miałaś prawo być już zmęczona po ciężkiej nocy :)

  5. Czytajac Twoja recenzje połakałam sie( wiesz dlaczego),dziekuje Ci ale tak własnie było.Bardzo trafnie zrelacjonowalas Oscarowa Noc,sukces Idy cieszy najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.