Filmy krótkometrażowe warte obejrzenia #2 (54. Krakowski Festiwal Filmowy – cz. II)

Krakowski Festiwal Filmowy

54. edycja KFF przeszła już do historii, ale filmy, które prezentowała zdecydowanie nie tracą na aktualności. O tym, dlaczego lubię krótkometrażówki i dlaczego warto, byście i Wy się nimi zainteresowali, pisałam w poprzednim wpisie o festiwalu. Dziś jeszcze kilka słów na temat tytułów, które są warte uwagi.
 
Ojcze maszNa początek nasze podwórko i genialny występ Arkadiusza Jakubika. Ojcze masz (2013) to wycinek z życia rockowego wokalisty, który prosto z mocno zakrapianej imprezy wpada w sidła… ojcostwa. Przypadkowe spotkanie z młodą kobietą, która miała być tylko przecinkiem w jego szalonym życiowym zdaniu, okazało się dla bohatera wielkim wyzwaniem i próbą stawienia czoła własnym wspomnieniom i odpowiedzialności za życie drugiego człowieka. Jakubik jest niekwestionowanym zwycięzcą tego filmu, a oglądać go to czysta przyjemność. Więckiewicz i Dorociński powinni zacząć obawiać się konkurencji.

 

FragmentyKolejne dwa tytuły obrały temat, który w kinie zawsze niezmiernie mnie interesuje: małżeństwo. Pierwszy – Fragmenty (2014) – to krótki epizod z życia wielkomiejskich yuppies. Wyraźnie rozminięci osobowościowo, niespełnieni, zimni, przypominający bardziej poruszające się maszyny niż ludzi z emocjami i odczuciami, toczą dwa odrębne życia. Kulminacyjne spotkanie przy winie ze znajomymi ujawnia, jak bardzo dość mają swojego nudnego, luksusowego życia, jak wiele tajemnic w sobie skrywają i jak bardzo ich to uwiera. Ciekawie zagrany, z intrygującymi zdjęciami, trochę przypominający skandynawskie klimaty film.

 

NaturalniZupełnie inaczej ujmuje temat małżeństwa Kristoffer Karlsson Rus. Naturalni (2013) to satyra na freudyzm i darwinistyczne podejście do życia. Główni bohaterowie (genialni Wojciech Zieliński i Agnieszka Wosińska) przeżywają kryzys małżeński, z którego próbują wyjść, wybierając się na kozetkę psychologa. Wskutek pomyłki trafiają jednak do innego specjalisty. Otrzymując gotową receptę na swoje problemy, wpadają w sidła, które… sami sobie zastawili. To przezabawna i inteligentna, choć absurdalna historia, którą ogląda się z otwartymi oczami i uśmiechem na twarzy. Jeden z lepszych filmów, jakie widziałam w tym roku.

 

ChłopcyZupełnie niezabawni są natomiast Chłopcy (2013) – film o dwóch znudzonych chłopcach spod bloku, którzy postanawiają kogoś… zabić. Przygotowując się do morderstwa, odkrywają jednak coś, czego się nie spodziewali. Opowieśc sama w sobie jest dość przewidywalna, nie oznacza to jednak, że nie poraża – trafia bowiem w sedno problemów młodych ludzi, dla których życie to wartość relatywna, a chwilowa podnieta znaczy więcej niż spokojne sumienie.

 

Tymczasem na Wyspach okazało się bardzo mrocznie. Najpierw za sprawą Bliskości (Close, 2013), enigmatycznego epizodu z życia 13-letniego chłopca, który w dniu swoich urodzin dokonuje w domu przerażającego odkrycia. Film o relacji syna z ojcem, w którym tej relacji – przedziwne – praktycznie nie ma. Niepokojący, smutny, niespokojny.

 

LustrzankaNieco więcej odkrywa Lustrzanka (SLR, 2013) – historia dojrzałego mężczyzny, lubującego się w podglądaniu młodych dziewcząt uchwyconych w kadrach fotografów-podglądaczy. W jego prywatną sferę wkracza jednak dorastająca córka, która przyjeżdża do ojca na kilka dni wakacji. Wizyta ta zmieni na zawsze ciche życie bohatera. Ten film to krótka przypominajka o tym, że nic nie robimy sami dla siebie, że jesteśmy połączeni, a nasze wybory bezpośrednio wpływają na innych. I też o tym, że świat jest jednak bardzo mały.

 

A Wy widzieliście ostatnio jakieś dobre krótkometrażówki?

 

2 myśli nt. „Filmy krótkometrażowe warte obejrzenia #2 (54. Krakowski Festiwal Filmowy – cz. II)

  1. Na ostatnim GdańskDocFilm Festiwal również nie zabrakło interesujących dokumentów krótkometrażowych – szczególnie polecam „Joannę” Anety Kopacz , „Czas zabijania” Jaapa van Hoewijka i „Moją Wolę” Bartosza Kowalskiego.

    • Wszystkie trzy były też na KFF :) „Czas zabijania” w tym roku, „Joanna” i „Moja Wola” w zeszłym, a Kowalski wyjechał z Krakowa ze Srebrnym Lajkonikiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.