Muzyka filmowa 2012 – top 60 by Klapserka&Szymalan. Część 2 (50-41)

828026986_cH2iS-XL

Kolejna odsłona naszego zestawienia. Tych, którym umknęła część pierwsza, odsyłam do odpowiedniej strony (link), gdzie poczytacie, skąd wziął się pomysł, kto jest za niego odpowiedzialny i jak wyglądała pierwsza, a właściwie ostatnia dziesiątka naszej muzycznej listy. Oczywiście, zachęcam gorąco i tym razem do stałych odwiedzin u kolegi, który jest współautorem projektu – Filmowe Konkret-Słowo (link), koniecznie zajrzyjcie.

 

MIEJSCE 50. „Thousand Details” (Dziewczyna z tatuażem) – Trent Reznor, Atticus Ross

 

Posłuchaj

 

Klapserka: Daty, liczby, nazwiska, akta, gazety, zdjęcia. Tysiące szczegółów, transakcja detaliczna. Trzeba bystrości, precyzji, cierpliwości i uporu. Brzmi jak Salander. Lisbeth Salander.

 
Szymalan: Reznor i Ross osiągają tu poziom mistrzowski, jeśli chodzi o muzyczny minimalizm. Stopniowo budują napięcie: 2 minuty rytmicznego grania, chwila uspokojenia, narastanie dźwięków aż do totalnej eksplozji w ostatniej minucie. Dawno nie było w soundtrackowym świecie czegoś tak drapieżnego i drażniącego się ze słuchaczem.
 

MIEJSCE 49. „Horn of Plenty” (Igrzyska śmierci– James Newton Howard

 

Posłuchaj

 
Klapserka: Trybuci wszystkich dystryktów, łączcie się. Zaraz, zaraz, to nie ta arena… Zawodnicy w rydwanach godnie reprezentują lud. Zupełnie (nie)gotowi na śmierć, którą muszą ponieść. Chwała im.
 
Szymalan: To jest jedna z tych chwil, które uwielbiam na sali kinowej: wielki panoramiczny kadr i potężna, najlepiej chóralna muzyka dobywająca się z każdego kąta. Wspaniały hymn.
 

MIEJSCE 48. „It’s So Over It’s Covert” (Sherlock Holmes: Gra cieni– Hans Zimmer

 

Posłuchaj

 
Klapserka: Nie da się nie poruszać w rytm tych dźwięków. Tradycja i zachód w jednym.
 
Szymalan: Że niby muzyka Zimmera porywająca? No shit, Sherlock!
 

MIEJSCE 47. „Roast Mutton” (Hobbit: Niezwykła podróż– Howard Shore

 

Posłuchaj

 
Klapserka: Śmieszne, duże i brzydkie trolle bawią do łez, a przecież spotkanie z nimi nie było ani przyjemne, ani bezpieczne. Mały hobbit swoją shire’owską dyplomacją ratuje kompanię Thorina przed zakończeniem żywota w monstrualnych żołądkach. A to dopiero początek…
 
Szymalan: Bo każdy pretekst by pochwalić się motywem głównym z „Hobbita” jest dobry: nawet spotkanie z denerwującymi trollami:)
 

MIEJSCE 46. „Plowing” (Czas wojny– John Williams

 

Posłuchaj

 
Klapserka: Mozolnie, uparcie, wytrwale, z nadzieją. Syzyfowa praca. By (prze)żyć.
 
Szymalan: W filmie ten bezwstydnie sentymentalny ton muzyki Big Johna może i irytować, ale poza filmem te chwyty nadal działają. Ten temat główny jest po prostu za dobry.
 

MIEJSCE 45. „Born and Raised in Silent Hill” (Silent Hill: Apokalipsa– Jeff Danna, Akira Yamaoka

 

Posłuchaj

 
Klapserka: Nie do pomyślenia, że muzyka z horroru potrafi przerazić i ukoić jednocześnie.
 
Szymalan: W kategorii klimatycznej muzyki do horroru, Akira Yamaoka dotarł do ściany i się przez nią przebił. Łyżkami mogę jego perełki do Silent Hillów (czy to mówimy o grach, czy o filmach) pałaszować.
 

MIEJSCE 44. „Tick Tock” (Sherlock Holmes: Gra cieni– Hans Zimmer

 

Posłuchaj

 
Klapserka: Tick tock, tick tock. Czas ucieka, wieczność czeka. Robi się poważnie…
 
Szymalan: Dla mnie to najlepszy i najciekawszy kawałek Zimmera na całym krążku: 8 minutowy kolos, strasznie wciąga!
 

MIEJSCE 43. „Business Card” (Operacja Argo– Alexandre Desplat

 

Posłuchaj

 
Klapserka: Jedna misja, jeden film i jedna karta. Najmniejszy błąd i wszystko stracone…
 
Szymalan: Napięcie, akcja, ironia i Bliski Wschód – stałe elementy tej ścieżki dźwiękowej są i tutaj.
 

MIEJSCE 42. „The End?” (Sherlock Holmes: Gra cieni– Hans Zimmer

 

Posłuchaj

 
Klapserka: Ironicznie, humorystycznie, błyskotliwie do samego końca. To jest gra!
 
Szymalan: Zastrzyk pozytywnej energii od wujka Hansa: finałowe „The end?” z ironicznym, zdziczałym tematem głównym dylogii Guya Ritchiego. Wspaniała przygoda.
 

MIEJSCE 41. „Pinned and Mountains” (Dziewczyna z tatuażem– Trent Reznor, Atticus Ross

 

Posłuchaj

 

Klapserka: Surowe, zimne, głuche, skandynawskie pustkowie. Tajemnica i zło wyglądające z każdego cichego, zamkniętego domu. Brr.

 

Szymalan: Przecierałem uszy ze zdumienia: Reznor i Ross z sceny poszukiwań w bibliotece zrobili istną scenę akcji. Ich magnetyczne dźwięki pozwalają się skupić i kompletnie wkręcić w wir inwestygacyjnej narracji Davida Finchera. Trafił swój na swego.

 

Źródło zdj.: smugmug.com

 

6 myśli nt. „Muzyka filmowa 2012 – top 60 by Klapserka&Szymalan. Część 2 (50-41)

    • Mój też – od czasu świetnego soundtracku do „Ściganego” James Newton Howard to obok Hansa Zimmera jeden z najlepszych kompozytorów w gatunku „action, adventure, survival” :D

  1. Nie dziwię się, że znalazła się tu muzyka z Silent Hill (swoją drogą niemal najgorszego filmu 2012 roku moim zdaniem). Yamoka jest po prostu mistrzem, a jego muzyka potrafi wywołać w słuchaczu najróżniejsze emocje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.