Muzyka filmowa 2012 – top 60 by Klapserka&Szymalan. Część 5 (20-11)

828026986_cH2iS-XL
To już przedostatnia odsłona rankingu łączącego dwie, zmysłowe przyjemności: oglądanie i słuchanie. O utworach, które znalazły się w drugiej dziesiątce zestawienia, mogłabym opowiadać długo, przynajmniej tyle, ile dyskutowaliśmy o nich z Szymalanem. A dyskutowaliśmy długo, burzliwie i niemal do ostatniej minuty. Niektóre z poniższych kompozycji pojawiły się tu dosłownie kilka dni temu, zastępując te, które po prawdopodobnie ileś-tam-setnym przesłuchaniu okazały się mniej zachwycające niż sądziliśmy. Inne awansowały z miejsc niższych lub – przeciwnie – spadły z pierwszej dziesiątki, dając miejsce tym, które zyskały w naszych uszach i zostały z różnych powodów bardziej docenione. Wiele źródeł pewnie zupełnie Was nie zdziwi – są tu nasi starzy i pojawiający się w każdej dziesiątce wyjadacze, którzy popełnili w tym roku takie arcydzieła, że nie sposób byłoby ich pominąć także tutaj. Jest też trochę świeżości i przedsmaku tego, co najlepsze i co odsłonimy przed Wami już w najbliższą środę o 20. Nie przegapcie! A propos…
Miejsca 60-51: tutaj.
Miejsca 50-41: tutaj.
Miejsca 40-31: tutaj.
Miejsca 30-21: tutaj.

Gotowi? No to lecimy.

MIEJSCE 20. „Argo” (Operacja Argo– Alexandre Desplat

 

Klapserka: Przeciągający się, monotonny początek paradoksalnie idealnie komponuje się z burzą, którą twórcy serwują nam już na początku filmu. Przełamanie, które później następuje wprowadza w bliskowschodni, tajemniczy i złowróżbny klimat walki i przetrwanie. Dobry start.

 

Szymalan: Z seansu filmu Bena Afflecka, to własnie ten utwór najmocniej mi utkwił w pamięci (zwłaszcza świetny, bardzo wybijający się koniec)

 

MIEJSCE 19. „Hidden In Snow” (Dziewczyna z tatuażem– Trent Reznor, Atticus Ross

Posłuchaj

KlapserkaMroczne, makabryczne tajemnice, ukryte na dalekiej, zaśnieżonej, skandynawskiej prowincji. Chcę się do nich dostać, chcę je odkryć, chcę je ujawnić. Będzie boleć. Nas nie zatrzyma nic…

 

Szymalan: Jeden z najlepszych „inwestygacyjnych” utworów na ścieżce dźwiękowej filmu Finchera. Nie wyobrażam sobie jak bez tej muzyki udałoby się zachować tak spójny, porywający rytm sekwencji, w której szacowny senior Vangerów wyjaśnia Mikaelowi szczegóły całej intrygi.

 

MIEJSCE 18. „Over Hill” (Hobbit: Niezwykła podróż– Howard Shore

 

 

KlapserkaGondor… Rivendell… Góry Mgliste…Rhovanion… Erebor… Shire… Lot nad Śródziemiem w niespełna 4 minuty. Bezcenne.

 

Szymalan: Uśmiecham się za każdym razem jak słyszę ostatnie 40 sekund i motyw główny „Hobbita” eksploduje na cały regulator. Nie wiem jak Shore to robi, ale to robi: designuje ten świat jak najlepszy architekt, a efektami jego pracy są niezniszczalne tematy, które na zawsze będą już kojarzone z tą serią.

 

MIEJSCE 17. „What If We Could?” (Dziewczyna z tatuażem– Trent Reznor, Atticus Ross

 

 

Klapserka: Budowla stawiana z wielkim mozołem, kosztująca tak wiele wewnętrznej siły, poświęcenia swoich zasad i nawyków, przełamania, zbudzenia dawno uśpionych emocji… Na marne? „Just a friend. Must be a very good friend?”

 

Szymalan: Kto by pomyślał,że sentytyczny, elektroniczny, pulsujący ambient duetu Reznor&Ross zafunduje nam na koniec  tak emocjonalny utwór? Nagle zrobiło się przeraźliwie zimno i smutno…

 

MIEJSCE 16. „Diablo Rojo „ (Kot w butach– Rodrigo y Gabriela

 

 

Klapserka: Musica! Baila! Me gusta:)

 

Szymalan: To co się tu wyprawia z gitarami, to przechodzi ludzkie pojęcie: dajcie się porwać!

 

MIEJSCE 15. „A Spy in Tehran” (Operacja Argo– Alexandre Desplat

 

 

Klapserka: Bliski Wschód. Groźny orient, tajemniczy sunnici, niebezpieczeństwo dla obcych. Walka o sumienia. Wolność, której nie rozumie świat. Ameryka i jej polityka – zagrożenie numer jeden.

 

Szymalan: Potężny miks akcji i emocji: pierwsze 2,5 minuty nie odpuszczają zabójczym tempem, a kolejne 2 przynoszą jakby lekkie poczucie zrezygnowania. Aż ciarki przebiegają.

 

MIEJSCE 14. „Rise” (Mroczny Rycerz powstaje– Hans Zimmer

Posłuchaj

Klapserka: Gotham, Joker był tylko przystawką. Oto nadchodzi prawdziwy wróg, prawdziwe niebezpieczeństwo  prawdziwa… zagłada. No authority, no power, no rules. Czujesz strach? To dopiero początek. „A storm is coming”…

 

SzymalanTrudno wyobrazić sobie lepsze muzycznie, wieńczące 7 minut dla trylogii Christophera Nolana. Przypadek podobny do „My dear Frodo” – świetna narracja, zmiany w tonie i emocjach i ostatnie 2 minuty, które przynoszą prawdziwe ukojenie.

 

MIEJSCE 13. „The Thief” (Hugo i jego wynalazek– Howard Shore

Posłuchaj

Klapserka: Paryż. Rozłąka, samotność, tęsknota. I magia. Paryskie ogródki, uliczne kafejki, rowery z koszami, słomiane kapelusze, kwitnące czereśnie – a wszystko to zamknięte w szarym, tętniącym życiem i pośpiechem dworcu. Jak w kinie. Zaraz, zaraz… To jest kino. Kino w kinie.

 

Szymalan: Świetna rozbiegówka dla filmu: w przeciągu czterech minut Shore wyciąga maksimum bajkowego klimatu opowieści, wprowadza niemożliwy do zapomnienia temat główny, a jednocześnie ramię w ramię wspiera operatora, który w szybkim tempem zapoznaje nas w pełnym trójwymiarze z całym miejscem akcji.

 

MIEJSCE 12. „All Boundaries Are Conventions” (Atlas chmur– Tom Tykwer, Johnny Klimek, Reinhold Heil

 

 

Klapserka: „Słyszałam to już. Wiem, że słyszałam – mówi Luisa Rey, spotykając się po raz pierwszy (?) z melodią Sextetu. Ja poznałam te dźwięki dopiero podczas seansu. Od tamtej pory zrósł się ze mną i towarzyszy mi każdego dnia. Tak koi.

 

Szymalan: A ja w przeciwieństwie do Luisy mam wrażenie, że nigdy jeszcze nie słyszałem czegokolwiek podobnego: nawet James Newton Howard, na ogół świetny w stwarzaniu muzycznego patosu, nie napisałby tak wzruszającej muzyki. O dziwo, świetnie działającej bez kontekstu filmowego (wiem, bo nadal dzieła Wachowskich i Tykwera nie oglądałem)

 

MIEJSCE 11. „Flying Through The Air” (Resident Evil: Retribution– Tomandandy

 

 

KlapserkaZakrzywione nuty, wirujące dźwięki, świdrujące brzmienia. Bardzo nośne.

 

SzymalanMuzyczny kop w tyłek: idealny przykład na to, że muzyka do filmu akcji może mieć moc, posiadać klimat, przyłożyć do pieca basowym brzmieniem i jednocześnie być na tyle melodyjna, że z miejsca wchodzi w ucho.

 

 Źródło zdj.: smugmug.com

 

5 myśli nt. „Muzyka filmowa 2012 – top 60 by Klapserka&Szymalan. Część 5 (20-11)

  1. No na ten odcinek zestawienia czekałem najbardziej :-) ale tylko dlatego że tutaj znalazł się utwór „What If We Could?” – jeżeli już muszę się przyznać do nerwicy natręctw to ten krótki utwór potrafię przesłuchać w jednym słuchaniu kilkadziesiąt razy i nigdy nie mam dosyć, więc jedyny smuteczek, to że aż na miejscu 17 się znalazł, a nie na 1 na ten przykład :-)

    Nie no dobra – nie narzekam, czekam na finałową dziesiątkę :-D

    Pozdrawiam

  2. Francuzie, Les Miserables nie bawi się w naszym rankingu z dwoch powodów:
    a) film miał polską premierę w roku 2013
    b) nie rozpatrujemy tutaj piosenek filmowych, tym bardziej, że to stary musical tylko lekko przearanżowany na potrzeby filmu Hoopera :)

    pozdrawiam :-)

  3. Niezmiernie się cieszę, że Wy również uwielbiacie muzykę z „Atlasu Chmur”, jednak dziwi mnie fakt, iż w całym zestawieniu (które obserwuję od samego początku) nie natrafiłem jeszcze na żaden utwór z „Les Miserables”, czy też „Bestii z południowych krain”. Mam ulotną nadzieję, że pojawią się one wreszcie w pierwszej dziesiątce. :)

  4. Zdecydowanie dałam się ponieść hiszpańskim gitarom, które są niesamowite i nogi same zaczynają tańczyć :) Motyw z „Hugo” to faktycznie historia, a raczej melodia z której można wszystko wyczytać – a dokładniej można usłyszeć cały Paryż. Cieszę się z umieszczenia tu motywu z „Atlasu Chmur”. Muzyka ta zaczarowała mnie już w zwiastunie i to ona również uwiodła mnie w czasie filmu, który był dla mnie niesamowitą przygodą :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.