Muzyka filmowa 2014 – top 50 by Klapserka & Szymalan. Część 3 (30-21)

Trzecia część zestawienia najlepszych utworów muzyki filmowej 2014 roku wg mnie i Szymalana z Filmowe Konkret-Słowo. Dobiegamy do połowy rankingu, ujmując w poniższej dziesiątce po raz kolejny utwory różniące się od siebie niemal wszystkim. Jest kolejna hipnotyzująca melodia od Reznora i Rossa, jest niezastąpiony w energicznej łupaninie Tyler, surowy w tym roku Price i pierwszy temat w zestawieniu z genialnego Interstellar. Nie zabrakło, oczywiście, melodii łapiących prosto za serce, a te serwuje choćby nasz Bartosz Chajdecki, moje odkrycie roku, czyli Ibrahim Maalouf, kompozytor muzyki do Yves Saint Laurent, a także Hisaishi, przynoszący pierwszy z dwóch pięknych tematów muzycznych animacji Zrywa się wiatr. Kogo jeszcze nie zabrakło w połowie stawki? Sprawdźcie sami!

 

Część pierwszą rankingu znajdziecie tutaj, a drugą tutaj.  Miłego słuchania!

 

MIEJSCE 30. „Sugar Storm” (Zaginiona dziewczyna) – Trent Reznor & Atticus Ross

 

Posłuchaj

 

Szymalan: Reznor i Ross sprawili, że historia związku głównych bohaterów wydaje się częścią całej intrygi, częścią śledztwa, jakie przeprowadza widz, aby dowieść prawdy. Działa na zmysły i na umysł zarazem.

 

Klapserka: Słodki i niepokojący jednocześnie utwór genialnie ilustruje scenę, którą kontekst ogałaca z wszelkiego romantyzmu. Kto to widział, żeby scena takiego pocałunku zamiast rozczulenia wywoływała dreszcze…

 

MIEJSCE 29. „Refugees” (Furia) – Steven Price

 

Posłuchaj

 

Klapserka: Po wspaniałej Grawitacji Price idzie na wojnę. Nie ma tu spektakularnych, mocarnych brzmień, bo i makroprzestrzeń kosmosu zmieniła się na mikroprzestrzeń ciasnego czołgu. Są za to szemrzące, złowrogie i dostojne dźwięki, doskonale reprezentowane w tym utworze. Gdyby Oscar wszystkich motywował do takiej pracy…

 

Szymalan: Price’a nie dotknęła klątwa kompozytora, który dostał Oscara. Nie zniknął z pola widzenia, pisze do wielkich projektów i przy okazji broni honor naprawdę solidnym soundtrackiem. Bardzo ładne, wydawałoby się wręcz klasyczne pod względem melodyjnym słuchowisko wojenne z typową dla Price’a zabawą sound designem.

 

MIEJSCE 28. „Naoko (Crossing paths)” (Zrywa się wiatr) – Joe Hisaishi

 

Posłuchaj

 

Szymalan: Cóż mogę rzecz, w Hisaishim podkochuję się już od lat. Nie da się nie myśleć o tej muzyce, oglądając filmy Miyazakiego, nie można się nie dać też oczarować, gdy za każdym razem zaskakuje tematycznym bogactwem i nowym zestawem dźwięków. W ostatnim filmie japońskiego mistrza dostaliśmy dwa piękne tematy: miłosny i ten związany z marzeniami o lataniu. Obydwa melancholijne i urocze zarazem. To pierwszy z nich.

 

Klapserka: Nie trzeba znać animacji Miyzakiego, by poczuć ich klimat. Joe Hisaishi komponuje przepięknie, a takie utwory jak ten każą wręcz zamknąć oczy i odpłynąć w krainę marzeń.

 

MIEJSCE 27. „Mały labirynt” (Bogowie) – Bartosz Chajdecki

 

Posłuchaj

 

Klapserka: Druga świetna ścieżka Chajdeckiego w tym roku, ilustrująca najlepszy polski film 2014 roku. Każdy pojedynczy utwór i wszystkie razem wypadają tak dobrze, że wybranie spośród z nich jednego najlepszego graniczy z cudem. To jedna z niewielu ścieżek dźwiękowych do filmów, które są fantastyczne od samego początku do samego końca. Must have na mojej półce z muzyką filmową.

 

Szymalan: Jedna z najlepszych polskich ścieżek dźwiękowych do kina w ostatnich latach. Rywalizujące o siebie tematy buntu wobec nie tyle systemu, co historii, obojętności i braku działania. Ścieżka świetnie oddaje Religę prawdziwego i filmowego: skupiona jest na tu i teraz, na konkretnych celach i konkretnych środkach. Nawet tak sentymentalny i romantyczny utwór jak ten wydaje się być „ciągle w biegu”. Świetna, bardzo przemyślana muzyka.

 

MIEJSCE 26. „Coward” (Interstellar) – Hans Zimmer

 

Posłuchaj

 

Szymalan: Kosmos. 8 minut imponującej, monumentalnej walki fortepianu i organów, zbudowane na nieustannie narastających dźwiękach, które idealnie wpasowują się w kilka równolegle prowadzonych sekwencji filmu Nolana. W finale uderzenia po całej skali intrumentów klawiszowych sprawiają, że napięcie sięga apogeum i nagle ostrożny utwór Niemca zamienia się w coś, co dominuje totalnie nad obrazem i montażem filmu. Geniusz.

 

Klapserka: Nigdy mi się nie znudzi słuchanie tej ścieżki dźwiękowej. Brzmi wspaniale tu, jeszcze lepiej w dobrych głośnikach, wprost z krążka, a najlepiej – w kinie, z ilustracją, będącą jednym z najlepszych epizodów tego spektakularnego, a jednocześnie intymnego widowiska.

 

MIEJSCE 25. „Faith” (Syn Boży) – Hans Zimmer & Lorne Balfe

 

Posłuchaj

 

Klapserka: Znany nam już doskonale z Biblii temat w tej wersji zyskuje jeszcze więcej wzniosłości. Prawdziwa potęga wiary.

 

Szymalan: Kto by pomyślał, że rytm „Deshi, deshi-basara” z Mroczny Rycerz powstaje przyda się Hansowi tak świetnie w ekranizacji Biblii? :-)

 

MIEJSCE 24. „Philomena” (Tajemnica Filomeny) – Alexandre Desplat

 

Posłuchaj

 

Szymalan: Taki karuzelowy motyw, że wyobraźcie sobie go podłożonego pod scenę epickiego dokowania obracającego się statku kosmicznego w Interstellar ;-) A tak w ogóle to kolejny, niezwykle schludny, porządny temat Francuza. Ujmujący jak zawsze.

 

Klapserka: Nie ma chyba w świecie muzyki filmowej drugiego kompozytora, któremu z taką łatwością przychodziłoby komponowanie lekkich, słodkich tematów i złowrogich, tajemniczych i pełnych mocy motywów wojennych. „Philomena” stwarza wrażenie, jakby była muzycznym puchem, ale Francuz nie zapomina, jak potężny dramatyzm leży w tej niepozornej historii. I ten smutek w tej delikatnej kompozycji jest jednak doskonale odczuwalny.

 

MIEJSCE 23. „Paris” (Yves Saint Laurent) – Ibrahim Maalouf

 

Posłuchaj

 

Klapserka: Piękne.

 

Szymalan: Prawda.

 

MIEJSCE 22. „Napisy końcowe” (Jack Strong) – Jan Duszyński

 

Posłuchaj

 

Szymalan: Dobrze pamiętam tę muzykę z napisów końcowych Jacka Stronga – wychodziło się jak z dobrego amerykańskiego thrillera. Szkoda, że album jest tak kruzioalnie wydany przez przeplatanie muzyki z dialogami z filmu (kiedy się wreszcie ta głupia moda skończy?), bo słuchana w całości ta ścieżka potrafi naprawdę zaczarować. Dusznym klimatem i staroświeckim podejściem do budowania dramaturgii kina wojennego.

 

Klapserka: Jedyny „normalny” utwór na tej całkiem niezłej zresztą ścieżce, niestety złożonej z utworów rozpoczynających się… dialogami z filmu (?!). Zgrabnie spaja tę historię, przynosząc na myśl stare opowieści detektywistyczne i kryminalne: niby wszystko jest już jasne, ale ta nutka niepokoju… Brr!

 

MIEJSCE 21. „Teenage Mutant Ninja Turtles” (Wojownicze Żółwie Ninja) – Brian Tyler

 

Posłuchaj

 

Klapserka: Żółwie są okropne, ale ten temat nie potrafi wyjść z głowy. Kolejny raz muszę ustąpić i zaakceptować fakt, że w kinie sci-fi tego typu coś potrafi mnie zachwycić. Brian, you bastard.

 

Szymalan: Tyler rozwija się w atomowym tempie: kiedyś nie potrafił pisać tematów, skupiał się na łupaniu w perkusję. Teraz dalej łupie w perkusję, ale wychodzą z tego chwytliwe motywy główne (czego najlepszym przykładem do tej pory był Thor: Mroczny świat). Teraz jest dłużej, ostrożniej, napięcie budowane jest skrupulatnie, ale efektownie. A już w finale prawdziwe fajerwerki, po których chce się wstać i bić brawo.

 

Źródło zdj.: jazzfest.ba

 

Jedna myśl nt. „Muzyka filmowa 2014 – top 50 by Klapserka & Szymalan. Część 3 (30-21)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.