Najlepsze oscarowe momenty – cz. I

Najlepsze oscarowe momenty

W życiu każdego z nas są takie momenty, które wspominamy z wyjątkową serdecznością. Uśmiechamy się na myśl o nich, czerpiemy z nich energię i motywację do dalszych działań. Twórcy kina również mają takie momenty. Wprawdzie nie mają one wiele wspólnego z naszymi przyziemnymi sprawami, bo w końcu chodzi o najważniejsze wydarzenie w ich życiu zawodowym i prywatnym – odbiór Oscara – ale co tam. Grunt, że cieszą. Ich i nas. Oscarowe momenty bawią, wzruszają i koją, bo nie ma nic przyjemniejszego od patrzenia na czyjeś szczęście. Oto najlepsze oscarowe momenty ever*, które poprawiają mi humor i doprowadzają do łez za każdym razem, gdy je oglądam.

 

* Oczywiście, jest tego całe mnóstwo, bo nie umiem z niczego zrezygnować. Ten post dotyczy wyłącznie oscarowych przemów, w dodatku po 2000 roku, inne fragmenty pokażę Wam później. Potraktujcie to zestawienie swobodnie. Część tych filmików na pewno znacie, obejrzyjcie więc te, których jeszcze nie widzieliście lub właśnie może powtórzcie sobie to, co znacie. Albo – czemu nie – jeśli tylko macie czas, obejrzyjcie wszystko. I cieszcie się.

 

Piękna przemowa Michaela Caine’a, odbierającego nagrodę za drugoplanową rolę w Wbrew regułom, odsuwającego siebie na dalszy plan, a swój czas przed mikrofonem poświęcając nominowanym kolegom. Wielki gest na miarę wielkiego aktora.

 

 

Julia Roberts w przecudowny sposób dziękuje za Oscara za rolę w Erin Brockovich.

 

 

Adrien Brody ku zaskoczeniu wszystkich, a najwięcej własnemu, zgarnia statuetkę za najlepszą pierwszoplanową rolę w Pianiście. Reakcja aktora i jego kolegów jest nieziemska, a słynny już pocałunek z Halle Berry otworzył Brody’emu drogę do grona najbardziej zapamiętywalnych oscarowych mówców.

 

 

Ogromnie poruszona Charlize Theron przełamuje swój naturalny chłód i wzruszona dziękuje za statuetkę za rolę w Monster.

 

 

Piękna przemowa Reese Witherspoon, odbierającej statuetkę za rolę w Spacerze po linie.

 

 

Dwóch śmiesznych ludków (Nick Park i Steve Box) odbiera statuetkę za najlepszą animację – Wallece i Gromit: Klątwa królika. Bardzo są zabawni i mądrzy.

 

 

Marion Cottilard niespodziewanie odbiera Oscara za najlepszą pierwszoplanową rolę w Niczego nie żałuję – Edith Piaf. Naturalne zdumienie aktorki poruszyło całe Hollywood.

 

 

Glenn Hansard i Marketa Irglova cieszą się z Oscara za najlepszą piosenkę („Falling slowly” z „Once”), Zaaferowany Glenn nie dopuszcza koleżanki do głosu, mikrofon zostaje wyłączony, ale organizatorzy zapraszają Marketę kilka minut później na scenę, by miała szansę podziękować za nagrodę. Miły gest.

 

 

Heath Ledger i jego wielki, niestety, pośmiertny triumf. Oscara za jego rolę życia, Jokera, odbierają rodzice i siostra Heatha, a publiczność odwdzięcza mu się wzruszającą powagą.

 

 

Kate Winslet zasłużenie zdobywa nagrodę za rolę w Lektorze. Wreszcie.

 

 

Tilda Swinton odbiera Oscara za rolę w Michaelu Claytonie.

 

 

Skromna i absolutnie wzruszona Sandra Bullock z Oscarem za pierwszoplanową rolę w Wielkim Mike’u.

 

 

Jedno z największych oscarowych zaskoczeń ostatnich lat. Wbrew przewidywaniom nagrody za najlepszą drugoplanową rolę nie zdobywa Helena Bonham Carter (za Jak zostać królem), ale Melissa Leo (Fighter), co szczerze wszystkich – a najbardziej samą zainteresowaną (przeklinającą podczas przemowy!) – zdumiewa. Filmik obowiązkowo do obejrzenia w całości – Kirk Douglas wymiata:)

 

 

Totalnie zaskoczona nagrodą Octavia Spencer odbiera Oscara za rolę w Służących.

 

 

Jedna z moich ulubionych przemów oscarowych osób, których nie widać z twarzy, a z ich olbrzymiej pracy. Montażyści Dziewczyny z tatuażem Kirk Baxter i Angus Wall.

 

 

Anne Hathaway odbiera statuetkę za rolę w Nędznikach. Jeden z największych pewniaków ostatnich lat, a jednak radość Anne pokazuje, jak bardzo jest skromną i wciąż niedowierzającą swojemu talentowi osobą.

 

 
Quentin Tarantino wreszcie ze statuetką – Oscar za scenariusz do Django.
 

 

Słynny już upadek Jennifer Lawrence, ale zwróćcie też uwagę na zaskoczenie malujące się na jej twarzy podczas ogłaszania werdyktu. I minę Emmanuelle Rivy (to ta z Miłości Hanekego)…

 

 

Wzruszająca i pełna zabawnych gagów przemowa Daniela Day-Lewisa, zdobywającego już po raz trzeci Oscara za pierwszoplanową rolę męską (Lincoln).

 

 
Włączcie od razu 5:51. Ben Affleck. Nie trzeba więcej.
 

 

Jared Leto występuje z jedną z najpiękniejszych i najmądrzejszych oscarowych przemów, odbierając zasłużoną nagrodę za rolę w Witaj w klubie.

 

 

Lupita Nyong’o wygrywa Oscara za najlepszą drugoplanową rolę w Zniewolonym. Ładny debiut, trzeba przyznać. Fajna dziewczyna i bardzo sensowna mowa.

 

 
Część II zestawienia znajdziecie tutaj.
 

Źródło zdj.: huffingtonpost.com

 

Zobacz też:

Dostali Oscara i… zniknęli
„Czarna lista” oscarowej Akademii
 

3 myśli nt. „Najlepsze oscarowe momenty – cz. I

  1. Najbardziej wzruszająca przemowa to Hallie Berry, to poczucie wielkości chwili i totalna utrata kontroli nad emocjami, wow. No i Cuba Gooding Jr powalajacy radością :)
    Te wymienione przez Ciebie też są świetne, ale nie mogę się zgodzić ze słowami, że przewidywano wygraną Heleny, Melisa zgarnęła wszystko oprócz Baft i raczej była 90% pewniakiem. A swoją drogą Leo jets przeuroczą osobą, była rok temu na offie, oczywiscie o oscarach mówiła – stwierdziła, że przeklęła przez Kate Winslet :P Bo w trakcie przemowy ją wspomniała, mówiąc, że „oglądała jej wygraną i wydawało się to – tu ładne przekleństwo – proste” – nasuneło jej się przekleństwo bo pół roku wcześniej grały razem w Mildred Pierce, a Kate strasznie przeklina ^^

  2. Marion i jej odbiór Oscara jest moim ulubionym. Jej „przemowa”, a raczej improwizacja, była nie tyle poruszająca i emanująca szczęściem, co po prostu niezwykle ciepła, po której życzliwy uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Strasznie doceniam również Jareda Leto, który na tegorocznych Oscarach był świetny! Podobnie jak kinomanka, która wypowiadała się wyżej – uwielbiam tego Pana, jego nie da się nie lubić! :)

  3. Lawrence wspaniała kobieta i bardzo dobra aktorka, przepadam za nią, nie odbiło jej po otrzymaniu Oscara, nadal jest niezwykle zwykła i bardzo to w niej lubię. Dystans, talent i inteligencja w skrócie. :) A przemowa Jareda… Cudo. Bije od niego ,i tej przemowy właśnie, szczerość i inteligencja. Kocham go za 30 STM i za aktorstwo, wspaniały człowiek!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.