Iluzja 2

Now-You-See-Me-2-movie-review

Iluzja zarobiła ponad 350 mln dolarów przy aż 5-krotnie niższym budżecie. Nic dziwnego, że twórcy postanowili kuć żelazo póki gorąco i żwawo zabrali się za pisanie scenariusza sequela tego czysto rozrywkowego filmu o grupie magików pracujących dla tajemniczego Oka. Do znanych z pierwszej części sztuczek dorzucono nowe role, w przypadku jednej z nich dokonano nieoczywistego wyboru castingowego i na wszelki wypadek przeniesiono jeszcze część akcji do Chin. To sprytne zagranie, bo zdaje się, że tylko wejście na rynek chiński zapewni Iluzji 2 oczekiwane zyski. Dziurawy scenariusz oraz odgrzewane gagi i triki takiej mocy i magii [sic] już, niestety, nie mają.
Czytaj dalej

Alicja po drugiej stronie lustra

Alice (Mia Wasikowska) returns to the whimsical world of Underland to help the Hatter (Johnny Depp) in Disney's ALICE THROUGH THE LOOKING GLASS, an all-new adventure featuring the unforgettable characters from Lewis Carroll's beloved stories.

Przyznaję bez bicia, że na drugą część Alicji w Krainie Czarów szłam trochę uprzedzona. Moje sceptyczne nastawienie wynikało przede wszystkim z ogromnego rozczarowania, jakim była pierwsza odsłona, ale też z obaw, że obsada, mocno już przecież opatrzona w tych i podobnych rolach, po prostu sobie z tą historią nie poradzi. Helena Bonham Carter bywa manieryczna, Mia Wasikowska jest już na Alicję, przyznajmy to szczerze, trochę za stara, Johnny Depp niby się skończył, w dodatku ten postrzelony Sacha Baron Cohen… Gdy dodać do tego wyznanie, że świat Alicji nigdy nie był „moją bajką”, ocena, jakie są szanse, by film mi się spodobał, mogła by przedstawiać się niepokojąco nisko. Tymczasem Alicja po drugiej stronie lustra była dla mnie ogromnym, pozytywnym zaskoczeniem.

Czytaj dalej

Filmy krótkometrażowe warte uwagi #4 (56. Krakowski Festiwal Filmowy)

d265556dc25d7201a5448c7165f24902

Krakowski Festiwal Filmowy przybywa w najlepszym z możliwych momentów. Zdążyliśmy już odpocząć po dziesięciodniowym świętowaniu coraz większego sukcesu kina niezależnego (OFF Camera), dojść do siebie po zwariowanym Festiwalu Filmów Kultowych, przestać śledzić z uporem maniaka doniesienia z Cannes, ale jeszcze jedną nogą wciąż jesteśmy w filmowym świecie za sprawą muzycznych wspaniałości, które dostarcza Festiwal Muzyki Filmowej. Znaczy: zmęczeni, ale w rytmie, pragnący odpoczynku od kin, filmów i wydarzeń, ale tak bardzo do nich już przywykli, że ich brak uwiera i męczy bardziej od zasłużonego odpoczynku. Na zmęczenie długimi filmami najlepszą radą są zawsze albo seriale, albo krótkometrażówki. I, jak co roku, do rzucenia okiem na te ostatnie dziś mocno Was zachęcam. Oto kilka rekomendacji filmowych, z których możecie skorzystać podczas ruszającego w niedzielę, 29 maja, KFF. Czytaj dalej

Kino niezależne – filmy warte obejrzenia – cz. I.

e5ca44e56285914d2e48c4cb6e08d047

Kino niezależne nie bez przyczyny zajmuje specjalne miejsce w mojej filmowej podróży. Pozwala mi się wyciszyć, zwolnić, zatrzymać w maratonie premier. Stwarza idealne warunki do refleksji, zadania sobie ważnych pytań, zmierzenia się z emocjami, które być może kiedyś do mnie wrócą w realnym życiu. Jest wolne od determinowanej ogromnym budżetem i oczekiwaniami wytwórni presji na wyniki, a tym samym może sobie pozwolić na nieoczywiste rozwiązania w zakresie fabuły, formy i castingu. Kino niezależne to kino wolne, wypływające z potrzeby wolności twórczej i tę wolność akcentujące całym sobą.

Czytaj dalej

Kino afrykańskie – filmy warte obejrzenia (AfryKamera 2016)

Lamb-629x332

Wiosna festiwalami stoi. Moja podróż ich ścieżkami rozpoczyna się w drugiej połowie kwietnia od niedawno odkrytego festiwalu filmów afrykańskich AfryKamera. To dla mnie jedno z najbardziej wartościowych poznawczo wydarzeń, gdy mam szansę nie tylko zobaczyć filmy, które rzadko trafiają do regularnej dystrybucji, i poznać nieco lepiej kino Czarnego Lądu, ale przede wszystkim przyjrzeć się bliżej światu, którego zupełnie nie znam. W ubiegłym roku polecałam Wam kilka afrykańskich filmów dokumentalnych, dziś będzie nieco bardziej różnorodnie.

Czytaj dalej

Opowieść o miłości i mroku

film.org.pl_tumblr_n0yavwlizo1rf29u9o1_1280

Debiut reżyserski Natalie Portman jest jednym z tych filmów, których wartość odkrywa się dopiero po seansie. Miejsce lekkiego znużenia brakiem akcji, do której przyzwyczaiło nas kino, zajmuje podziw dla subtelnych kadrów i niedopowiedzeń, a z gąszczu retrospekcji wyłania się coś więcej niż tylko fragment wspomnień głównego bohatera. Te refleksje są cenne, ale druga strona medalu – stos nierówności i osobliwych rozwiązań – każe zastanowić się, jak duży jest nasz kredyt zaufania dla debiutujących po drugiej stronie kamery aktorów.

Czytaj dalej

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości

Batman-v-Superman-Fight-Scene-Preview

Kino superbohaterskie ma się dziś doskonale. Sprzyjają otwarte na nowe technologie i niezwykłość czasy, w których żyjemy, nasze potrzeby – jako widzów – skupione często wokół poszukiwania w kinie tego, czego jeszcze nikt do tej pory nie pokazywał, ale też nastawione nierzadko na czystą rozrywkę, ogromne pieniądze, które wytwórnie ładują w historie i postaci mające miliony fanów na całym świecie, stwarzające dodatkowo potencjał do niezliczonych kontynuacji. Warner Bros i Marvel Studios doskonale o tym wiedzą i prześcigają się w produkcji crossoverów z udziałem superbohaterów. Batman v Superman: Świt sprawiedliwości to dopiero zwiastun tej podróży. I chyba o jako takim najsensowniej o nim mówić. Czytaj dalej

Jak polskie kino wywinęło Orła, czyli gala PNF 2016

a04203d3cd23366c5fc74541a20fa004

Polskie kino się zmienia. Rodzima kinematografia dynamicznie się rozwija, proponując nam coraz nowe realizacje, które zachwycają pomysłem na siebie i formą podania, czasem tak bardzo, że doceniają je (nawet bardziej niż my sami) zagraniczne gremia. Polska Akademia Filmowa stara się podążać za tymi zmianami, choć z różnym skutkiem. Tegoroczna gala rozdania Orłów miała być jedną z tych lepszych prób. Wyszło różnie, choć ostatecznie to, co najważniejsze – czyli nagrody – trafiły dokładnie tam, gdzie trafić powinny, co jest zawsze najlepszą i najcenniejszą rzeczą w tego typu imprezach.

Czytaj dalej

Crazy, stupid… Oscars 2016

88-Academy-Awards-2016-Oscars-List

Kolejny sezon nagród i najważniejsza filmowa gala roku za nami. 88. ceremonia rozdania Oscarów okazała się w wielu obszarach przełomowa. Wygrali ci, którzy wiele lat na tę nagrodę czekali, ale nie obyło się bez zaskoczeń – werdyktów dobrych, ale także tych mniej fortunnych. Wygrało kino rzetelne, skromne i zaangażowane, a całe wydarzenie upłynęło pod znakiem ważnych słów. To była bardzo polityczna gala i… dobrze, że taka była. Oby ten rok, dyskusje toczące się wokół instytucji przyznającej nagrody i kina w ogóle, był prawdziwym krokiem milowym zarówno w tworzeniu filmów, jak i ich percepcji. Co takiego przełomowego zdarzyło się podczas tej niespełna czterogodzinnej imprezy? Zapraszam na coroczną relację „minuta po minucie”.

Czytaj dalej

Moje przedoscarowe wariacje 2016

oscar-nominees-800x288

Dla wszystkich, którzy w sezonie nagród filmowych obserwują kolejne werdykty branżowych gremiów typowanie, kto zgarnie najważniejsze statuetki niemalże w przeddzień ceremonii jest zwykłą formalnością. Gdzieś na etapie rozdania nagród Gildii Aktorów, a już na pewno na wysokości BAFT właściwie wszystkie karty są rozdane. Ale Amerykańska Akademia Filmowa nie byłaby – na szczęście – sobą, gdyby przynajmniej w jednej lub dwóch kategoriach nie poszła pod prąd. Czasem już podczas ogłoszenia nominacji, czasem dopiero na oscarowej gali, ale jest to zawsze ten jeden, mały niepewniak, który każe czekać i zastanawiać się, czy wygra ten, kto powinien, czy ten, kto lepiej wypromował swój film. Jak będzie w tym roku?

Czytaj dalej

Brooklyn

MTM0MTYyMzA4OTYzMjc2MDUw

Wywołana do tablicy, jedna z niewielu, których nominowany do Oscara Brooklyn nie urzekł, a wręcz rozczarował, spieszę z wyjaśnieniami. Bo to nie jest wcale tak, że film Johna Crowleya uważam za zły, nudny czy źle zagrany. Wręcz przeciwnie. Problem w tym, że największe atuty filmu przyszły do niego trochę z zewnątrz, a sam reżyser – wbrew pozorom – nie natrudził się tu tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. A już na pewno nie na tyle, by otrzymać za swój film wyróżnienie Akademii.
Czytaj dalej

Pokój

rs_560x415-150730121759-1024.Room.ms.073015_copy

 

Literatura od zawsze stanowiła inspirację dla filmowców. Każdego roku o najważniejsze nagrody sezonu walczy przynajmniej kilka ekranizacji, w tym to aż pięć z ośmiu filmów nominowanych w głównej kategorii. Przeniesienie fabularnej tkanki na język filmu to jednak zawsze ogromne wyzwanie, szczególnie gdy narracja zastosowana w książce nie jest oczywista lub jest bardzo wymagająca. Tak jak w Pokoju Emmy Donoghue, która narratorem swojej trudnej powieści uczyniła małego chłopca. Czy jego specyficzny język i myśli przesiąknięte dziecięcą wyobraźnią i niewiarygodnymi warunkami, w których przyszło mu żyć, udało się twórcom filmu o tym tytule przełożyć na ekran?

Czytaj dalej

Dostali Oscara i… zniknęli

Renee Zellweger - Wzgórze nadziei

Oscar – najważniejsza nagroda filmowa na świecie – to dla większości aktorów i twórców kina wielkie marzenie. Jedni stawiają go za cel swoich poczynań zawodowych, starając się każdą rolą, filmem bądź pracą udowodnić, że na to wyróżnienie zasługują, inni pracują po cichu licząc na docenienie, jeszcze innym statuetka wpada w ręce jakby przypadkiem, zastając nowych właścicieli równie zaskoczonych, co przerażonych i szczęśliwych, że oto właśnie skosztowali wisienki na torcie swojej kariery. Wydawać by się mogło, że taka nagroda to ogromny zastrzyk motywacji, otwarcie nowych drzwi, pełnych wyzwań, nowych, interesujących i dobrze płatnych projektów. Nic tylko pracować i spijać śmietankę z oscarowej sławy. Ale, o dziwo, nie zawsze tak się dzieje. Wśród laureatów Oscara jest całkiem spora grupa osób, które po otrzymaniu Oscara po prostu zniknęła, a ściślej mówiąc zaniknęła wśród wytworów Fabryki Snów, poświęcając się projektom, które już nigdy nie zaoferowały im roli godnej nagród.

Czytaj dalej

Zjawa

leo-xlarge

Gdybym miała swoją przygodę z filmami Alejandro G. Iñárritu porównać do podróży, byłaby to podróż precyzyjnie zaplanowana, solidnie zorganizowana, obfitująca w niezapomniane wrażenia estetyczne i – co nieodzowne – ważne spotkanie z kimś, kto przekracza w imię tej wyprawy siebie. Czas, na wspomnienie którego kiwam z uznaniem głową, ale rzadko lub nawet nigdy się nie uśmiecham. Bo też treść filmów meksykańskiego zdobywcy Oscara nie skłania do radości ani nawet większych emocji. To chłodne, sterylne kino, które największą wartość prezentuje w warstwie artystycznej, formie, która niesie treść na swoich ramionach i dzięki temu sprawia wrażenie, że dotyczy nas bardziej. Zjawa jest właśnie takim filmem – doskonałym formalnie, ale nieco kłopotliwym w obszarze znaczeń.

Czytaj dalej

Najlepsze piosenki filmowe 2015 roku

1401x788-Screen-Shot-2015-10-01-at-3.37.30-PM

Wyjątkowo ubogi w objawienia w kategorii oryginalna piosenka filmowa był ten 2015 rok. Choć wpadających w ucho i okupujących listy przebojów utworów nie brakowało, trudno wśród nich szukać takiego, który przetrwa próbę czasu i zapisze się na trwałe w muzyczno-filmowym kalejdoskopie naszej pamięci. Poniższe zestawienie, będące miłym bonusem przedwczorajszego wpisu podsumowującego muzykę filmową w 2015 roku, to ogromnie różnorodna gatunkowo lista piosenek, wśród których znalazły się utwory ozdabiające melodramaty, horrory, dramaty, sensacje i animacje; nie zabrakło także – co jest zawsze cudowne – utworów polskich (bardzo zacne!). Całość prezentuje się dość osobliwie – w końcu opera i hip-hop rzadko znajdują się obok siebie – ale dzięki tej rodzajowej heterogeniczności mamy szansę naprawdę zapoznać się z muzyką ilustrującą w ubiegłym roku filmy. Nie pozostaje nic innego, jak posłuchać, do czego zachęcam i zapraszam.

Czytaj dalej

Muzyka filmowa 2015

maxresdefault

Od trzech lat wraz z Szymalanem z Filmowe Konkret-Słowo zapraszamy Was do podróży przez filmowe ścieżki dźwiękowe minionego roku. Nasze rankingi, te dłuższe i te krótsze, były dowodem na to, że w muzyce filmowej dzieje się dużo i dobrze – przedstawiane utwory tworzyły przepiękną reprezentację tego, co w tej dziedzinie kinematografii najlepsze, najciekawsze i najoryginalniejsze. W roku 2015 w filmach również nie zabrakło ciekawych brzmień. Jakie tendencje tematyczne dominowały? Co zaproponowali nam znani i nagradzani kompozytorzy, kto pojawił się (i porządnie namieszał) na muzyczno-filmowej scenie, kto zaskoczył, kto rozczarował? I wreszcie – czego możemy spodziewać się w nowym roku i na które ścieżki dźwiękowe czekamy w szczególności? Szczegóły poniżej.

Czytaj dalej

Homeland – czy warto oglądać?

homeland-4

Kino i telewizja jeszcze nigdy nie szły ze sobą w parze tak bardzo jak dziś. Twórcy filmowi przenoszą swoje pomysły na mały ekran, aktorzy znani nam z kina chętnie i tłumnie angażują się w projekty długofalowe, a same fabuły seriali i miniseriali mogą spokojnie stanąć w szranki z historiami filmowymi. Homeland, bo o nim tu dziś mowa, jest tego najlepszym przykładem. Przynajmniej dwa z pięciu dotychczasowych sezonów mogłyby być potraktowane jako pełnometrażowe filmy z kompletną historią i świetnie rozbudowanymi rolami. A przecież to tylko jedna z licznych zalet serialu.

Czytaj dalej

Joy

22C-1-A-only.Sub_.02CC_R3-600x324

Okej, przyznam szczerze, że bardzo mnie niepokoiły pierwsze opinie o Joy. Film już na etapie zdjęć budził we mnie wewnętrzny sprzeciw, bo o, rany, serio, znów ta sama obsada w filmie tego samego reżysera i w ogóle Bradley i Jen razem po totalnej klapie, jaką była Serena? Później te zachwyty nad Lawrence i worek nominacji, które wyglądały jak wyróżnienia dla samych wyróżnień, bo to Jen, a Jen nominować trzeba, bo to zdolna dziewczyna. A potem cisza, bo okazało się, że film nie jest ani tak zabawny, jak Poradnik pozytywnego myślenia, ani te nominacje chyba niekoniecznie, i w ogóle słabe to wszystko jak na Russella. Brzmiało jak coś, co koniecznie trzeba zweryfikować. Z jakim rezultatem? Ani tak złym, jak mówią, ani tak dobrym, jak bym chciała.

Czytaj dalej

Spotlight

Spotlight

Gdy mówi się w kinie o sprawach wielkiej wagi, natury moralnej, kontrowersjach, trudno w stosunku do tematyki, którą film porusza pozostać obojętnym, i to bez względu na stronę, po której się znajdujemy (ideologicznie i fizycznie – jako twórca bądź odbiorca). O ile jednak my, widzowie, jesteśmy w komfortowej sytuacji obserwatora, którego sądy nie wykraczają poza dyskusje w gronie znajomych, o tyle reżyser takiego filmu zawsze wystawia się na ostrzał, który rodzi wątpliwości, czy aby na pewno potraktował materię fabularną rzetelnie. Szczególnie gdy idzie o rzecz tak powszechnie bulwersującą, a jednocześnie zamiataną pod dywan jak pedofilia w Kościele katolickim, która jest tematem Spotlight.

Czytaj dalej

Najlepsze plakaty filmowe 2015 roku

567331d5e964030500bbceee31ce9c5be2a9bc25.jpg__846x0_q80

Tradycyjnie 1 stycznia każdego roku do poimprezowego obiadu garść ładnych obrazków, które w przeciwieństwie do tekstu nie przemęczą strudnionej wczorajszym wieczorem i nocą głowy. To najciekawsze, najoryginalniejsze i przyciągające najmocniej uwagę obrazy, które – niestety – w przeważającej większości nie stały się oficjalnymi plakatami promującymi film. Będąc w obiegu pozwalają jednak docenić oryginalność ich twórców i mieć nadzieję, że kiedyś właśnie takie zdjęcia będą reklamować wchodzące do kin tytuły. Kolejność według daty polskiej premiery. Enjoy.

Czytaj dalej