Jestem mordercą

jestem-morderca

Jestem mordercą, nowy film Macieja Pieprzycy, spotkał się na festiwalu w Gdyni z bardzo ciepłym przyjęciem (o ile przymiotnik ten w ogóle odnajduje się w kontekście thrillera opowiadającego historię Wampira z Zagłębia), a o jego pozytywnym odbiorze najlepiej świadczy statuetka Srebrnego Lwa, jaka powędrowała do twórców. Ja, niestety, należę do mniejszości, której film nie uwiódł, a nawet więcej – trochę wynudził. I nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, bo wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że film Pieprzycy to film dobry, rzetelnie rozpisany i zrealizowany, świetnie zagrany i zmontowany. Co jest w nim więc takiego, co sprawia, że jego odbiór może być tak niepewny?

Czytaj dalej

Pani z przedszkola

Przyznam szczerze, że mało który zwiastun w tym roku poderwał mnie z fotela tak jak Pani z przedszkola. Oglądałam go z uśmiechem na twarzy i rosnącą niecierpliwością – chciałam już, natychmiast zobaczyć, czy faktycznie film będzie tak nieszablonowo zabawny, jak wygląda w tych krótkich wycinkach. Pierwszy raz dostałam obuchem w głowę, gdy zobaczyłam plakat filmu (no bo… serio?), drugi – gdy odkryłam, że to film Krzyształowicza, autora świetnie przyjętej chyba przez wszystkich oprócz mnie Obławy. Ale i tak wierzyłam, że będzie fajnie. No bo Kulesza, Woronowicz z fajnymi wąsami, Janda i jej cięte riposty. Nie wystarczyło.

Czytaj dalej

Ida

Ida-kadr
Przyznaję – trochę Was sprowokowałam tym statusem na fanpage’u, w którym jęknęłam, jak to bardzo się na Idzie wynudziłam. Nie, że to nieprawda – nic nie odwołuję, naprawdę się nudziłam, ale Wasze reakcje były czytelnym dowodem na to, że okrzyknięcie filmu arcydziełem i lawina pochwalnych recenzji powinny pociągać za sobą kolejne głosy tego typu. Nawet jeśli tego nie czynią wprost, to powinny wkradać się gdzieś poboczem i studzić emocje, nie pozwalając jednoznacznie rzeczy skrytykować, zawsze wyciągając najmniejsze choćby zalety, które pozwoliłyby na zajęcie stanowiska neutralnego, z lekką jednak tendencją pozytywną. Odpowiadając na Wasze komentarze – tak, serio, Ida mnie znudziła; nie, nie było tak źle; oczywiście, że Kulesza mi się podobała. Ida to nie jest zły film. Tylko nudny.
 
Czytaj dalej