Ziarno prawdy

ziarno prawdy

Odbiorca filmu nakręconego na podstawie powieści, który ową lekturę ma za sobą, jest trudnym widzem. Ma olbrzymie wymagania co do scenariusza, sposobu prowadzenia akcji, interpretacji bohaterów, obsady, a podczas seansu doszukuje się najmniejszych uchybień. Gdy w grę wchodzi kryminał, można już śmiało powiedzieć, że taki widz to utrapienie reżysera. Nie dość, że robi wszystko to, co wyżej, to jeszcze nie interesuje go zagadka, bo zna jej rozwiązanie i wie to, co w kryminale jest najlepsze: kim jest morderca. Przed Ziarnem prawdy byłam takim właśnie widzem.

Czytaj dalej

Big love

a17a355e29f84381460ece226bef1f93
Zacznę od wyjaśnień. Ogromnie spodobał mi się zwiastun filmu. Ładnie zmontowany, z wpadającą w ucho muzyką i przyciągającą wzrok Hamkało – zapowiadało się nieźle, więc pomyśleliśmy: czemu nie? W całym tym zamieszaniu zapomnieliśmy, że na polskie filmy do kina chodzi się, gdy są wyreżyserowane przez nazwiska, po których można spodziewać się czegoś tak trudnego, jak dobrego. Idąc na inne, trzeba za to wziąć odpowiedzialność. A my się skusiliśmy mimo to. No i masz babo placek.
 
Czytaj dalej