Śmietanka towarzyska

Cafe-Society-kristen-stewart-woody-allen-2

Ostatnimi laty podoba mi się mniej więcej co drugi lub trzeci film Woody’ego Allena. Gdy po świetnej Blue Jasmine w dorobku reżysera przytrafiły się dwa, nieciekawe filmy z Emmą Stone w roli głównej, z następującą po nich Śmietanką towarzyską wiązałam duże nadzieje. Choć z moim dużym dystansem do Allena nadzieje to może zbyt duże słowo – filmy reżysera nadal specjalnie mnie nie ekscytują i zdecydowanie ich nie wyczekuję. A, umówmy się, ten film miał akurat wyjątkowo niezachęcający zwiastun i obsadę (oprócz Blake Lively, oczywiście, bo, jakby to powiedzieć, zgadnijcie dla kogo właściwie poszłam do kina…).

Czytaj dalej

183 metry strachu

the-shallows-film

Film o walce młodej surferki z rekinem 183 m od brzegu? Ok, przyznaję, to nie jest opis, który każe rzucić wszystko i pobiec do kina. Coś mi jednak podpowiadało, że 183 metry strachu mogą być czymś, co latem w kinie łykamy bez popijania: fajną rozrywką, z całkiem wciągającą akcją i zapierającymi dech w piersi widokami (i wcale nie mam na myśli tylko Blake Lively!). I co, miałam rację.

Czytaj dalej

Wiek Adaline

age_a_0

Oczekiwania wobec filmów są z nami naturalnie zrośnięte. Rzadko się zdarza, że idziemy na seans bez żadnej wiedzy na temat wyświetlanego tytułu. Wybieramy go, bo lubimy występujących w nim aktorów, bo nakręcił go znany reżyser, film otrzymał nagrody, mówi się o nim, bo zainteresowała nas jego tematyka, spodobał się zwiastun lub lubimy gatunek, który reprezentuje, bo polecają (lub nie) go znajomi. Zwykle oczekujemy wiele i wiele też mamy w związku z tym filmowych rozczarowań. Rzadko odwrotnie, dlatego filmy, które oceniliśmy na wyrost źle, a okazały się dobre, zasługują na nasz rachunek sumienia. Co też niniejszym czynię.

Czytaj dalej

Savages: ponad bezprawiem

Film Title: Savages
Nie zainteresowała mnie promocja tego filmu. Nie zauroczył zwiastun, nie zachęciły pierwsze opinie, nic zupełnie się nie stało, co by mnie ku nowemu tytułowi Stone’a popchnęło. Ale jakoś tak się wzięło złożyło, że repertuar w kinie nie przedstawiał nic zgoła, co mogłoby dawać nadzieję na pozytywne wrażenia, i chcąc nie chcąc, postawiłam na Savages. Wieczór może do zmarnowanych nie zaliczam, ale seans po części potwierdził, niestety, moje oczekiwania i nastawienie.
 
Czytaj dalej