Birdman

2_img_inset

W tym roku o tytuł najlepszego filmu ścigają się filmy, za którymi stoją twórcy z bardzo konkretną, przemyślaną wizją świata i kina. Wiadomo – nie wszyscy, ale ci, między którymi rozegra się oscarowy wyścig – Linklater, Iñárritu i (trochę mniej, bo tu pewnie skończy się tylko na nominacjach) Anderson – to zdecydowanie świadomi artyści, którzy wiedzą, co chcą swoimi filmami przekazać i nie idą na żadne kompromisy, które mogłyby ten przekaz wypaczyć. Birdman – bohater dzisiejszego wpisu – jest tego najlepszym przykładem.

Czytaj dalej

Grand Budapest Hotel

Grand Budapest Hotel

O tym, jakie właściwie wrażenia pozostawił we mnie Grand Budapest Hotel zastanawiam się odkąd wyszłam z seansu. I chyba wciąż nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, nie popadając w sprzeczności. Kiedyś powiedziałabym, że z Wesem Andersonem mam problem, bo choć bardzo cenię to, co robi w kinie i dla kina, jego filmy nie zachwycają mnie.. Dziś powiem inaczej: to nic złego, że tak się dzieje, bo kino jest jak pudełko czekoladek… a Wy doskonale wiecie, jak kończy się to zdanie. Czytaj dalej

Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom

moonrise-kingdom09

Kochankowie z Księżyca w pierwotnym zamyśle musieli być baśnią. Niezwykła barwna stylistyka, wyraziste, czasem nawet zbyt jaskrawe zdjęcia, charakterystyczni bohaterowie, specyficzna gra aktorska, nadrealistyczna konwencja – wszystko to sprawia wrażenie uczestniczenia w czymś tak nierzeczywistym, że aż magicznym. Bo i magiczny jest cały ten dziwaczny film, który raz zdumiewa, innym razem bawi, zawsze jednak pobudza wyobraźnię, przyciąga i czaruje.
 
Czytaj dalej

Malowany welon

painted-veil-9
Wyczytałam gdzieś kiedyś, że wart obejrzenia. Zdobyłam, położyłam i, jak zwykle, przeleżał film kilka miesięcy zanim po niego sięgnęłam. A sięgając nie miałam pojęcia, że znajdę tam Watts i Nortona. W dodatku w Chinach.
 
Czytaj dalej