La La Land [recenzja]

la-la-land_4

La La Land. Jest jakaś słodka przyjemność w wymawianiu tytułu najnowszego filmu Damiena Chazelle. Filmu, który z jednej strony dumnie płynie pod prąd oczekiwaniom współczesnych widzów, mówiąc o jazzie, gatunku muzycznym, który niby wszystkim się podoba, a niewielu zna go i rozumie naprawdę (z filmu ta hipsterska prawda wybrzmiewa zresztą z całą mocą), filmu jednocześnie przyjmującego formę specyficznego i mającego również o wiele węższą w porównaniu do głównego nurtu gatunku filmowego publiczność – musicalu. Z drugiej zaś – wychodzi dokładnie naprzeciw najprostszym potrzebom widzów, pokazując świat, którego nie znają i podejmując próbę udowodnienia im, że nie oznacza to, iż jest on poza ich zasięgiem. Przepis na sukces? Na to wygląda. Choć, jak to w kinie bywa, sukces sukcesem, a gusta… gustami.

Czytaj dalej

Nieracjonalny mężczyzna

16

Jeszcze kilka lat temu mój brak sympatii do kina Woody’ego Allena spotykał się z mieszanymi reakcjami. Fani reżysera, słysząc o mojej niskiej ocenie, potrafili wręcz się obrażać, z wyższością stwierdzając, że nie jestem wystarczająco dojrzała, by zrozumieć takie kino (serio). Dziś w dyskusjach o nowych filmach Allena nawet oni są bardziej powściągliwi, dostrzegając coraz mocniej brak pokory i silne parcie na szkło wytwórni filmowych współpracujących z reżyserem i jego samego twórcze lenistwo, każące mu co roku opowiadać widzowi tę samą historię, coraz częściej z tymi samymi bohaterami (i nawet aktorami). Nieracjonalny mężczyzna nie jest tu żadnym wyjątkiem.

Czytaj dalej

Birdman

2_img_inset

W tym roku o tytuł najlepszego filmu ścigają się filmy, za którymi stoją twórcy z bardzo konkretną, przemyślaną wizją świata i kina. Wiadomo – nie wszyscy, ale ci, między którymi rozegra się oscarowy wyścig – Linklater, Iñárritu i (trochę mniej, bo tu pewnie skończy się tylko na nominacjach) Anderson – to zdecydowanie świadomi artyści, którzy wiedzą, co chcą swoimi filmami przekazać i nie idą na żadne kompromisy, które mogłyby ten przekaz wypaczyć. Birdman – bohater dzisiejszego wpisu – jest tego najlepszym przykładem.

Czytaj dalej

Służące

minnieandabileen
Strasznie, wiecie, byłam wkurzona tym, że nie mam czasu nawet na obejrzenie filmu. Przecież to tylko, zwykle, półtorej godziny, można gdzieś w przerwie, po drodze czy coś. Można, chyba, że w przerwie od pisania jednego, pisze się drugie, albo jeszcze co innego arcyważnego się czyni. Uporawszy się jednak z różnymi obowiązkami i szczęśliwa, że mam już za sobą te ostatnie, szalone trzy tygodnie, z ogromną przyjemnością zaczęłam nadrabiać zaległości – a nazbierało ich się wiele, oj, wiele. Najlepsze jest to, że na moje wyposzczenie odpowiedziały cztery świetne filmy, i to pod rząd. Nie mogę się doczekać, aż się nimi z Wami podzielę. Na pierwszy ogień Służące – film, na który bardzo długo czekałam, o którym słyszałam same dobre rzeczy i na którym, co najważniejsze, absolutnie się nie zawiodłam.
 
Czytaj dalej