Siedem minut po północy

09395-joseharo.NEF

Film – jako wyraz wrażliwości twórcy i dzieło sztuki – pełni niejednokrotnie funkcję oczyszczającą. Pomaga stawić czoła pytaniom, na które nie umiemy lub nie chcemy odpowiedzieć, zmierzyć się z dylematami, które nami miotają, wreszcie – uporać się z emocjami, z którymi sobie nie radzimy. Taki jest właśnie najnowszy film J.A. Bayony, hiszpańskiego reżysera, który po sukcesie Sierocińca, serialu Dom grozy oraz oscarowego dramatu Niemożliwe coraz sprawniej porusza się po pełnym blichtru Hollywood. Nie tracąc, co ważne, tego, co ma najcenniejsze: wyobraźni, która pomaga mu tworzyć lub adaptować historie w taki sposób, by zachwycały nie tylko formą, ale i przekazem.

Czytaj dalej

Alicja po drugiej stronie lustra

Alice (Mia Wasikowska) returns to the whimsical world of Underland to help the Hatter (Johnny Depp) in Disney's ALICE THROUGH THE LOOKING GLASS, an all-new adventure featuring the unforgettable characters from Lewis Carroll's beloved stories.

Przyznaję bez bicia, że na drugą część Alicji w Krainie Czarów szłam trochę uprzedzona. Moje sceptyczne nastawienie wynikało przede wszystkim z ogromnego rozczarowania, jakim była pierwsza odsłona, ale też z obaw, że obsada, mocno już przecież opatrzona w tych i podobnych rolach, po prostu sobie z tą historią nie poradzi. Helena Bonham Carter bywa manieryczna, Mia Wasikowska jest już na Alicję, przyznajmy to szczerze, trochę za stara, Johnny Depp niby się skończył, w dodatku ten postrzelony Sacha Baron Cohen… Gdy dodać do tego wyznanie, że świat Alicji nigdy nie był „moją bajką”, ocena, jakie są szanse, by film mi się spodobał, mogła by przedstawiać się niepokojąco nisko. Tymczasem Alicja po drugiej stronie lustra była dla mnie ogromnym, pozytywnym zaskoczeniem.

Czytaj dalej

Tajemnice lasu

INTO THE WOODS

Gdyby Meryl Streep zagrała w westernie albo horrorze, większość z nas wybrałaby się na jej nowy film bez mrugnięcia okiem. Takie zaufanie do aktora, twórcy jest czasem zgubne, bo filmy nawet z tak wybitnymi aktorami okazują się często bardzo średnie. Tak jak Tajemnice lasu właśnie. Czy warto poświęcić na nie czas tylko po to, by przekonać się jeszcze raz, jak wspaniałą aktorką jest Streep? A może w tym baśniowym musicalu jest coś więcej niż tylko dobrze obsadzona rola główna?

Czytaj dalej

Hobbit: Bitwa Pięciu Armii

hobbit2

Wszyscy tak strasznie narzekamy na pierwsze i drugie części podzielonych fabuł, że niemal zupełnie zatracamy radość oczekiwania na ich finał. A gdy przygoda się kończy, żałujemy i cicho przyznajemy, że było warto, że w sumie to nic, że oni to wszysko tylko dla kasy, że przeżywać trzy lata pod rząd takie seanse, to jednak świetna sprawa. Dokładnie tak poczuje się większość z Was, gdy za tydzień ujrzy napisy końcowe Hobbita: Bitwy Pięciu Armii – ostatniej części drugiej trylogii Petera Jacksona, która wspaniale spaja wszystkie części wyprawy krasnoludów i łączy je z największym dziełem reżysera, Władcą Pierścieni.

Czytaj dalej

Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1

Gdy po premierze pierwszej części Hobbita słuchałam narzekań na podzielenie historii na trzy odsłony, powiedziałam, że jeśli te części mają wyglądać tak jak pierwsza, to ja nie mam nic przeciwko. To czysta przyjemność trzykrotnie oglądać tak dobre kino. Przez pierwsze dwie części Igrzysk śmierci miałam podobne zdanie. Trzecia okazała się wielką próbą mojej sympatii dla tego pomysłu i całej serii.

Czytaj dalej

Edward Nożycoręki

W Edwardzie zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Był taki biedny, taki słodki, taki kochany, że najchętniej wgramoliłabym się do niego przez ekran i mocno przytuliła. Wrócić do tych ciepłych emocji, jakie towarzyszyły mi podczas pierwszego seansu, zawsze miło. Tym milej, gdy mogłam ich doświadczyć w tak szczególnych okolicznościach i miejscu. Edward Nożycoręki na wielkim ekranie, tuż po zmierzchu, w samym środku parku miejskiego – takie rzeczy tylko podczas Letniego Projektora:)

Czytaj dalej

Czarownica

Czarownica
Pytanie za sto punktów: kim jest Robert Stromberg, że udało mu się zwerbować do współpracy nad swoim DEBIUTANCKIM filmem takie branżowe tuzy jak Linda Woolverton (scenarzystka, autorka Pięknej i bestii Króla lwa), James Newton Howard (jeden z najbardziej dziś rozchwytywanych kompozytorów, twórca ścieżek do serii Igrzysk… czy Osady), Chris Munro (dźwiękowiec odpowiedzialny za brzmieniowe cuda m.in. w Grawitacji), a w dodatku przekonał przebywającą na aktorskich wakacjach Angelinę Jolie do powrotu na duży ekran? Po nazwisku powiecie – nobody. Zerkając na jego filmografię, będziecie jednak mocno zdumieni.
  Czytaj dalej

Noe: Wybrany przez Boga

Noe

Dziwnie mi się ten Noe wpisał w cały katalog ostatnio obejrzanych filmów, które okazały się zwyczajnie średnie. Historia Aronofsky’ego różni się od nich jednak znacznie. Jej umiarkowana ocena wiąże się bowiem nie z przeciętnością filmu, ale ambiwalencją odczuć, które kłębiły się – i kłębią do dziś – we mnie po seansie. O Noem bowiem można z pewnością powiedzieć tylko jedno: to film, nad którym lepiej się myśli, niż go ogląda. Czytaj dalej

Sekretne życie Waltera Mitty

Recenzja filmu Sekretne życie Waltera Mitty

Nie lubię rozczarowań filmowych. W sumie, kto lubi? Najgorzej wcale nie jest wtedy, gdy przychodzi zderzyć się z rzekomym arcydziełem, który z arcydzielnością w naszym mniemaniu niewiele ma wspólnego. O wiele mniej przyjemne jest pozbawienie nas nadziei na zaspokojenie potrzeby kojącego, filmowego ciepła, wypływającego z mądrej, ciekawej i świeżej fabuły. A tego właśnie oczekiwałam od tego filmu. I właściwie dostałam, tyle że ciepło to wyparowało ze mnie tak szybko jak z filiżanki gorącej herbaty, a fabuła – mimo świeżości i sensowności – śmiertelnie mnie znudziła.
 
Czytaj dalej

Hobbit: Pustkowie Smauga

unnamed

Mówi się, że środkowe części trylogii mają niełatwe życie. Obarczone ogromnymi, podrasowanymi przez dobre wrażenie, jakie pozostawił poprzednik, nadziejami, dźwigające spore wyzwanie, jakim jest spojenie początku i końca, usiłujące dać coś niemożliwego: zaspokoić apetyt i jednocześnie nie nasycić. Muszyński twierdzi, że to klątwa. Może. Jeśli jednak ktoś stawia jej czoła z takim wdziękiem, jak Jackson, to nie ma powodów do obaw. Śródziemie wciąż ma się wspaniale.

 

Czytaj dalej

Bestie z południowych krain

Beasts of the Southern Wild - 6

Pojęcia nie miałam, o czym jest ten film. Pierwsze rozsądne skojarzenie – to ze zwierzętami – jakoś kłóciło mi się z trailerem, więc doszłam do wniosku, że zaszła tu jakaś metafora. Cóż. Zwierzęta się istotnie pojawiają, ale metafora chyba również. Bestie z południowych krain nie są jednak kolejnym odcinkiem programu rodem z Animal Planet. To dramat, ludzki dramat, w którym wszystko wygląda inaczej niż nam się wyobraża. Taki, który niesie nadzieję, mimo wszystko. Kojące.
 
Czytaj dalej

Hobbit: Niezwykła podróż

9910258751517e39c2d306eb676fc129
Siedzę nad pustym edytorem już parę chwil i zastanawiam się poważnie, jak zacząć, jak pisać i jak mówić o czymś, co jest tworem tak kompletnym, tak pełnym, że właściwie nie wymaga komentarza, słów, rekomendacji. Hobbit broni się sam i bardziej niż o nim mówić, warto go zobaczyć – raz, dwa razy, pięć nawet – by zakosztować tej magii, którą stworzył Tolkien, a którą Jackson przełożył przez kalkę swojej niesamowitej wyobraźni, serwując widowisko nie z tej ziemi. I to dosłownie.
 
Czytaj dalej

Igrzyska śmierci

Film The Hunger Games

Czy może być lepszy czas na zobaczenie Igrzysk śmierci niż trwające właśnie igrzyska olimpijskie? Nie ma to jak wpasować się w klimat, choć – uf – nasi sportowcy mają przynajmniej pewność, że wrócą do swojego kraju żywi… Nie pamiętam już, co to się stało, że nie trafiłam na Igrzyska śmierci w marcu, gdy miała miejsce premiera filmu. Dziś wiem, że właściwie szkoda, że tak się stało, bo straciłam wówczas naprawdę fajną rozrywkę.

 
Czytaj dalej

Królewna Śnieżka i Łowca

article-0-11BD38A8000005DC-274_634x423
Dawno nie miałam takiego problemu ze zrecenzowaniem filmu. Któryś dzień już tak chodzę i się zastanawiam, co napisać, czy w ogóle napisać i co ja właściwie o tej Śnieżce myślę. A myślę mało i rzadko i to chyba najtrafniejsze, co można o filmie Sandersa powiedzieć. Filmie, który ani ziębi, ani grzeje, który mimo rozmachu, dobrej reklamy i przepychu fabularno-scenograficznego, nie pozostawia po sobie praktycznie żadnych wrażeń.
 
Czytaj dalej

Medium

H1
Siadając przed telewizorem wiedziałam o filmie tylko tyle, że gra w nim Matt Damon. Wystarczyło.
 
Czytaj dalej