Kino skandynawskie – filmy warte obejrzenia – cz. II

100-YEAR-OLD-MAN-ELEPHANT

Krótki wpis poświęcony kinu skandynawskiemu z kilkoma rekomendacjami filmowymi (klik) spotkał się z ogromnym zainteresowaniem z Waszej strony i licznymi pytaniami o więcej tytułów. Ogromnie mnie to cieszy, bo to oznacza, że – tak jak ja – macie spory apetyt na filmy z regionu, który charakteryzuje się zupełnie odmiennym podejściem do kinematografii niż pozostała część Europy, a pewnie nawet świata. Będę chciała jeszcze napisać o tym więcej, pokazać Wam, gdzie tkwią te różnice i jak odróżnić filmy szwedzkie od norweskich i duńskich, polecić filmy nowe, ale też klasyki, od których warto zacząć przygodę z kinem tego regionu. A dziś, zgodnie z życzeniami, kolejna porcja skandynawskich filmów wartych uwagi. Jak zawsze, wszelkie opinie, ale i tropy i podpowiedzi, co obejrzeć – mile widziane, zostawiajcie po sobie ślady w komentarzach.

Czytaj dalej

Kino skandynawskie – filmy warte obejrzenia – cz. I

Nikt na świecie nie robi takiego kina jak Skandynawowie. Ich filmy są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka: surowe, chłodne, bezkompromisowe, do bólu szczere. Nie znają blockbusterowych efektów i amerykańskich pościgów, stawiają na nieruchomy obraz i palące milczenie i mają w nosie tych, którzy przychodzą do kina po rozrywkę i pociechę. Nawet gdy bawią, przefiltrowują swój humor przez groteskę, spełniają się w absurdzie, a w ich śmiechu jest więcej goryczy niż słodyczy. To świat widziany innymi, północnymi, nordyckimi oczami – tak, wydawałoby się, daleki, a jednocześnie dziwnie uniwersalny i nasz. Przez kino może i jeszcze bliższy…

Czytaj dalej