Śmietanka towarzyska

Cafe-Society-kristen-stewart-woody-allen-2

Ostatnimi laty podoba mi się mniej więcej co drugi lub trzeci film Woody’ego Allena. Gdy po świetnej Blue Jasmine w dorobku reżysera przytrafiły się dwa, nieciekawe filmy z Emmą Stone w roli głównej, z następującą po nich Śmietanką towarzyską wiązałam duże nadzieje. Choć z moim dużym dystansem do Allena nadzieje to może zbyt duże słowo – filmy reżysera nadal specjalnie mnie nie ekscytują i zdecydowanie ich nie wyczekuję. A, umówmy się, ten film miał akurat wyjątkowo niezachęcający zwiastun i obsadę (oprócz Blake Lively, oczywiście, bo, jakby to powiedzieć, zgadnijcie dla kogo właściwie poszłam do kina…).

Czytaj dalej

Still Alice

elmn5ct1_niryfc

Nie miała dr Alice Howland szczęścia w polskich kinach. Aż do końca lutego, mimo wyraźnych znaków, że film jest wart uwagi i doceniany przez wszelkie gremia, żaden polski dystrybutor filmem się nie zainteresował. Dopiero stanowiący wisienkę na torcie z dotychczasowymi statuetkami Oscar dla Julianne Moore za pierwszoplanową rolę sprawił, że Still Alice mogliśmy zobaczyć na dużym ekranie. Wciąż nie wszędzie, bo dystrybucja została bardzo ograniczona, ale dobre i to. Tym bardziej, że film – jak można było się spodziewać – okazał się bardzo dobry.

Czytaj dalej

Sils Maria

b03de062-18e2-4558-960a-4058208277ec

Pooscarowy repertuar kinowy nie pęka w szwach, a przynajmniej – nie od głośnych tytułów, które obejrzeć warto choćby po to, by wiedzieć o czym się w świecie kina mówi i dlaczego. Druga połowa marca i kwiecień to dobry czas dla kina ambitnego. Zmęczony nagradzanymi filmami widz jest gotowy poświęcić swoją uwagę czemuś bardziej wymagającemu, spokojniejszemu, co nie przeminie tak szybko jak okołooscarowy szum. Czy Sils Maria, tytuł, na który większość polskich widzów zwróciła uwagę przede wszystkim z powodu głośnej nagrody za rolę w nim niedarzonej przesadnymi względami kinomanów Kristen Stewart, jest w stanie spełnić takie wymogi?

Czytaj dalej

Królewna Śnieżka i Łowca

article-0-11BD38A8000005DC-274_634x423
Dawno nie miałam takiego problemu ze zrecenzowaniem filmu. Któryś dzień już tak chodzę i się zastanawiam, co napisać, czy w ogóle napisać i co ja właściwie o tej Śnieżce myślę. A myślę mało i rzadko i to chyba najtrafniejsze, co można o filmie Sandersa powiedzieć. Filmie, który ani ziębi, ani grzeje, który mimo rozmachu, dobrej reklamy i przepychu fabularno-scenograficznego, nie pozostawia po sobie praktycznie żadnych wrażeń.
 
Czytaj dalej