Fargo – sezon I [recenzja]

Anthology series – gatunek programu, który w każdym odcinku lub sezonie prezentuje nową historię, nowych bohaterów, zwykle zagranych przez innych niż uprzednio aktorów, i jest bardzo luźno związany z poprzednią odsłoną (np. sposobem prowadzenia narracji, tonacją, klimatem) – cieszy się popularnością od dekad, także na rynku serialowym. Ale dopiero teraz, po latach konsumpcji klasycznych, linearnych seriali, twórcy małych telewizyjnych formatów postanowili odświeżyć tę formę. Sukces takich seriali jak Czarne lustroAmerican Horror Story czy Detektyw jest najlepszym dowodem na to, że to był fantastyczny pomysł. Fargo wpisuje się w ten trend i – podobnie jak True Detective – podkreśla jedną z największych wad tego gatunku: konieczność rozstania się z aktorami, którzy stworzyli w nich fenomenalne kreacje.

Czytaj dalej

Hobbit: Bitwa Pięciu Armii

hobbit2

Wszyscy tak strasznie narzekamy na pierwsze i drugie części podzielonych fabuł, że niemal zupełnie zatracamy radość oczekiwania na ich finał. A gdy przygoda się kończy, żałujemy i cicho przyznajemy, że było warto, że w sumie to nic, że oni to wszysko tylko dla kasy, że przeżywać trzy lata pod rząd takie seanse, to jednak świetna sprawa. Dokładnie tak poczuje się większość z Was, gdy za tydzień ujrzy napisy końcowe Hobbita: Bitwy Pięciu Armii – ostatniej części drugiej trylogii Petera Jacksona, która wspaniale spaja wszystkie części wyprawy krasnoludów i łączy je z największym dziełem reżysera, Władcą Pierścieni.

Czytaj dalej

Sherlock – sezon III [recenzja]

Sherlock III sezon

Emocjonujący finał II serii Sherlocka tylko pozornie zamknął najważniejsze wątki serialu. Nadchodziło nowe i – według obietnicy twórców – miało być jeszcze bardziej niespodziewane. Było? Było, choć w zupełnie innych obszarach niż można było oczekiwać… Czytaj dalej

Sherlock – sezon II [recenzja]

Sherlock II sezon

Przeraziła mnie ta druga odsłona Sherlocka. Najpierw byłam zdegustowana, potem rozkojarzona, a na koniec mocno zniechęcona, by sięgnąć po finał. Co dobrego może powstać po dwóch bardzo średnich odcinkach, których potencjał został jednak trochę zmarnowany? Dobrze, że nie zastanawiałam się nad tym zbyt długo i włączyłam trzeci odcinek II sezonu serialu, bo okazało sie, że to majstersztyk, na który warto było czekać całe te trzy długie godziny.
Czytaj dalej

Sherlock – sezon I [recenzja]

Sherlock I sezon

Wszystko zaczęło się od zwierza. Tam pierwszy raz w ogóle o Sherlocku usłyszałam, tam zaczęłam zastanawiać się, w czym tkwi jego fenomen i tam dojrzała pierwsza myśl o obejrzeniu przynajmniej jednego odcinka. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że struktura serialu jest bliższa schematowi miniserialu, odcinek trwa tyle, co przeciętny film, a akcja osadzona jest w czasach współczesnych. Wiedziałam natomiast jedno: że lubię zagadki, a tych u Sherlocka nie powinno zabraknąć. A czego zabrakło?
Czytaj dalej

Hobbit: Pustkowie Smauga

unnamed

Mówi się, że środkowe części trylogii mają niełatwe życie. Obarczone ogromnymi, podrasowanymi przez dobre wrażenie, jakie pozostawił poprzednik, nadziejami, dźwigające spore wyzwanie, jakim jest spojenie początku i końca, usiłujące dać coś niemożliwego: zaspokoić apetyt i jednocześnie nie nasycić. Muszyński twierdzi, że to klątwa. Może. Jeśli jednak ktoś stawia jej czoła z takim wdziękiem, jak Jackson, to nie ma powodów do obaw. Śródziemie wciąż ma się wspaniale.

 

Czytaj dalej

Hobbit: Niezwykła podróż

9910258751517e39c2d306eb676fc129
Siedzę nad pustym edytorem już parę chwil i zastanawiam się poważnie, jak zacząć, jak pisać i jak mówić o czymś, co jest tworem tak kompletnym, tak pełnym, że właściwie nie wymaga komentarza, słów, rekomendacji. Hobbit broni się sam i bardziej niż o nim mówić, warto go zobaczyć – raz, dwa razy, pięć nawet – by zakosztować tej magii, którą stworzył Tolkien, a którą Jackson przełożył przez kalkę swojej niesamowitej wyobraźni, serwując widowisko nie z tej ziemi. I to dosłownie.
 
Czytaj dalej