Zwierzęta nocy

nocturnal-animals

Czy może być coś piękniejszego od filmu, który hipnotyzuje obrazem, czaruje dźwiękiem, zachwyca grą aktorską i jeszcze absorbuje swoją historią? Tom Ford po raz kolejny udowodnił, że sztuka nie kończy się dla niego na modzie, a projektowanie ubrań to doskonały punkt wyjścia do kreowania fikcyjnych światów, w których sceneria, kostiumy, charakteryzacja, rekwizyty i światło mają równorzędne prawo bytu co historia czy jej bohaterowie. Zwierzęta nocy to prawdziwa uczta dla zmysłów, choć przyjemność uczestniczenia w niej ma zdecydowanie mało wspólnego z psychicznym, a nawet fizycznym komfortem.

Czytaj dalej

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości

Batman-v-Superman-Fight-Scene-Preview

Kino superbohaterskie ma się dziś doskonale. Sprzyjają otwarte na nowe technologie i niezwykłość czasy, w których żyjemy, nasze potrzeby – jako widzów – skupione często wokół poszukiwania w kinie tego, czego jeszcze nikt do tej pory nie pokazywał, ale też nastawione nierzadko na czystą rozrywkę, ogromne pieniądze, które wytwórnie ładują w historie i postaci mające miliony fanów na całym świecie, stwarzające dodatkowo potencjał do niezliczonych kontynuacji. Warner Bros i Marvel Studios doskonale o tym wiedzą i prześcigają się w produkcji crossoverów z udziałem superbohaterów. Batman v Superman: Świt sprawiedliwości to dopiero zwiastun tej podróży. I chyba o jako takim najsensowniej o nim mówić. Czytaj dalej

Człowiek ze stali

Man-Of-Steel-2013

Pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna nie wiem zupełnie, co napisać o filmie. Przykre to podwójnie: po pierwsze, dlatego, że miałam okazję zobaczyć go już kilka dni temu i do dziś przetrawić na tyle, by – teoretycznie – napisać coś mądrego, a po drugie, to właściwie całkiem niezła rzecz jest. Tymczasem na dźwięk imienia tytułowego człowieka ze stali wzruszam ramionami i jestem pewna, że jedyne, co mi po filmie Snydera zostanie, to jak zwykle genialna muzyka Hansa Zimmera. Nie za mało, jak na tak głośny tytuł?
 
Czytaj dalej

Kaznodzieja z karabinem

Machine-Gun-Preacher-Review
Historii nawracających się grzeszników naczytaliśmy się, nasłuchali i naoglądali już wiele. Raz przemiany były dyskretne, niemal niedostrzegalne przez samych bohaterów, niekiedy nadchodziły falami, wprowadzając konsekwentnie zmiany w ich życiu, innym razem – spektakularne, trochę nawet niewiarygodne. Z tym ostatnim typem właśnie mamy do czynienia w filmie Forstera – nawrócenie głównego bohatera zostaje spłycone i graniczy, dla wielu, z absurdem. Jakby jednak nie było – jest ono punktem wyjścia do ważnych i dobrych działań, a fakt, że historia jest zupełnie autentyczna, pokazuje, że o absurdzie tu mówić trudno – bo w życiu przecież dzieje się bardzo różnie, to tylko kino czasem nie umie sobie z tym wszystkim poradzić i precyzyjnie to zobrazować. „Kaznodzieja z karabinem” to film z usterkami, ale w ostatecznym rozrachunku i tak warty zobaczenia. Dlaczego? O tym za chwilę.
 
Czytaj dalej