Opowieść o miłości i mroku

film.org.pl_tumblr_n0yavwlizo1rf29u9o1_1280

Debiut reżyserski Natalie Portman jest jednym z tych filmów, których wartość odkrywa się dopiero po seansie. Miejsce lekkiego znużenia brakiem akcji, do której przyzwyczaiło nas kino, zajmuje podziw dla subtelnych kadrów i niedopowiedzeń, a z gąszczu retrospekcji wyłania się coś więcej niż tylko fragment wspomnień głównego bohatera. Te refleksje są cenne, ale druga strona medalu – stos nierówności i osobliwych rozwiązań – każe zastanowić się, jak duży jest nasz kredyt zaufania dla debiutujących po drugiej stronie kamery aktorów.

Czytaj dalej