Marsjanin

martian-gallery2-gallery-image_0

Marsjanin od samego początku miał być filmem mainstreamowym, z imponującą obsadą, spektakularną oprawą techniczną, dużym budżetem i jeszcze większymi zyskami. I jako taki film rozrywkowy sprawdza się doskonale. Jest w nim tyle humoru, by można było się odprężyć i mile spędzić w kinie czas, i tyle dramaturgii, by choćby przez chwilę przejąć się opowiadaną historią. A i bohaterowie skonstruowani są w taki sposób, że szybko zyskują sympatię i grono oddanych kibiców. Pytanie tylko, czy oprócz tej miłej rozrywki nowy film Ridleya Scotta wnosi do naszego życia, a przede wszystkim kina sci-fi coś nowego.

Czytaj dalej

Exodus: Bogowie i królowie

exodus-gods-and-kings

Powiedzieć o nowym filmie Ridleya Scotta, że jest słaby, jest nie na miejscu. To nie jest zły film – oparty na, prawda, biblijnej, ale jednak bardzo wdzięcznej do ekranizacji i rozpisywania akcji i jednostkowych dramatów historii, zrealizowany z typowym dla Scotta rozmachem, oprawiony piękną, patetyczną muzyką akcji. Ale nie jest to też film dobry – używając kontrowersyjnej symboliki, idąc w wielu fragmentach fabuły na skróty, stosując wreszcie chwyty zbyt już dobrze nam znane i nierobiące wrażenia, staje się filmem rozczarowującym, bo zwyczajnie średnim. Takim, który mimo znaczeń, jakie powinien nieść, pozostawia niemal zupełnie obojętnym.

Czytaj dalej

Adwokat (The Counselor)

the_counselor_brad_pitt_michael_fassbender2

Niewolnictwo, wojna – najpierw secesyjna, potem w Wietnamie, a teraz na Bliskim Wschodzie, nędza życia w amerykańskiej, najczęściej teksańskiej prowincji, wreszcie – mafijne porachunki i narkotykowe kartele handlujące towarem przez granicę Meksyku i USA. To 4 najchętniej podejmowane przez reżyserów zza oceanu tematy, które nie nudzą im się od dekad. Scott doskonale wpisuje się w tę modę. Nawet gdy próbuje nam zamydlić oczy długonogą Cameron Diaz, uprawiającą seks z… samochodem.
 
Czytaj dalej

Thelma i Louise

thelma-louise-20th-anniversary-edition-20110214014218396

Zło uzależnia. Jeśli ujdzie ci na sucho, nie będziesz miał żadnych skrupułów, by nie popełnić go ponownie. I jeszcze raz, jeszcze. Aż zorientujesz się, że jest już za późno, że nie ma już odwrotu, że czeka cię śmierć – fizyczna, społeczna, moralna, jakkolwiek ją rozumiesz. Co wtedy zrobisz? Czytaj dalej

Prometeusz

Prometheus-2-Earth
I jeszcze ja. Spóźniona, nastraszona i pozbawiona zupełnie entuzjazmu, który trwał do połowy lipca, do momentu, aż posypały się miażdżące „Prometeusza” recenzje. Nie wiem, co ja sobie właściwie myślałam, oglądając zwiastun filmu w pierwszej połowie tego roku, że film mi się spodoba i że warto na niego czekać. Nie mówię tego z dzisiejszej perspektywy osoby, która wiedziała, że nadzieje okazały się płonne. Ja po prostu nie lubię takich filmów. Planety? Sondy kosmiczne? Obcy? Hellou… No nie są to moje ulubione klimaty, nawet sci-fi unikam przecież jak ognia. Ale dobra, w końcu to głośny „Prometeusz”, przekonajmy się sami.
 
Czytaj dalej