Siedem minut po północy

09395-joseharo.NEF

Film – jako wyraz wrażliwości twórcy i dzieło sztuki – pełni niejednokrotnie funkcję oczyszczającą. Pomaga stawić czoła pytaniom, na które nie umiemy lub nie chcemy odpowiedzieć, zmierzyć się z dylematami, które nami miotają, wreszcie – uporać się z emocjami, z którymi sobie nie radzimy. Taki jest właśnie najnowszy film J.A. Bayony, hiszpańskiego reżysera, który po sukcesie Sierocińca, serialu Dom grozy oraz oscarowego dramatu Niemożliwe coraz sprawniej porusza się po pełnym blichtru Hollywood. Nie tracąc, co ważne, tego, co ma najcenniejsze: wyobraźni, która pomaga mu tworzyć lub adaptować historie w taki sposób, by zachwycały nie tylko formą, ale i przekazem.

Czytaj dalej

Exodus: Bogowie i królowie

exodus-gods-and-kings

Powiedzieć o nowym filmie Ridleya Scotta, że jest słaby, jest nie na miejscu. To nie jest zły film – oparty na, prawda, biblijnej, ale jednak bardzo wdzięcznej do ekranizacji i rozpisywania akcji i jednostkowych dramatów historii, zrealizowany z typowym dla Scotta rozmachem, oprawiony piękną, patetyczną muzyką akcji. Ale nie jest to też film dobry – używając kontrowersyjnej symboliki, idąc w wielu fragmentach fabuły na skróty, stosując wreszcie chwyty zbyt już dobrze nam znane i nierobiące wrażenia, staje się filmem rozczarowującym, bo zwyczajnie średnim. Takim, który mimo znaczeń, jakie powinien nieść, pozostawia niemal zupełnie obojętnym.

Czytaj dalej